Jarosław Bloch

CO Z TĄ EDUKACJĄ?

Zadania, sprawdziany i zdrowy rozsądek

Zadania domowe to niekończąca się opowieść. Temat wraca jak bumerang. Po internecie krążą oświadczenia rodziców, w których stoi, że nie życzą sobie zadawania dzieciom prac domowych. Powstają kawały o rodzicach odrabiających z dziećmi prace po nocach. Politycy chętnie podejmują temat, licząc w tej dwuletniej kampanii wyborczej na dodatkowe głosy. Jedni mówią „zlikwidować”, inni „zadawać”. A może wystarczy zdrowy rozsądek rad pedagogicznych, dyrektorów, zespołów klasowych i rodziców?
Czytaj więcej

Ustawka na ważeniu

We wrześniu, niczym bokserzy przed walką, politycy przystąpili do ważenia tornistrów uczniowskich. I podobnie jak bokserzy, chcieli zmieścić się w dopuszczalnej przepisami wadze. W tym pojedynku sekundantami MEN byli nauczyciele. Niestety, bo przecież nie powinni się wtrącać.
Czytaj więcej

Związki przyczynowo skutkowe

Akcja rodzi reakcję, gdy jest praca, jest też efekt, a gdy pracujemy na rzecz zmiany, takowa zmiana w końcu następuje. Tak być powinno. Ale dla uważnego obserwatora śledzącego od wielu lat sytuację w oświacie, musi rzucać się w oczy pewien schemat. Nawet mówi się o wielu realnych problemach, ale planu na ich naprawę brak, bo mało kto chce podejmować konkretne zadania. Zupełnie jak na plenum KC, pięknych słów dużo, działań mało. A przecież często załatwienie jednego problemu nie jest możliwe bez załatwienia wcześniejszego, a wcześniejszego, bez załatwienia jeszcze wcześniejszego. To system naczyń połączonych. Jeśli tego środowisko nie pojmie, to może sobie gadać jeszcze przez wiele wiele lat.
Czytaj więcej

Odchudzić podstawy programowe!

Ostatnimi czasy nastąpiło jakby przebudzenie. Nareszcie mówi się głośno o odchudzeniu podstaw programowych i sprawieniu, że powinny być mniej teoretyczne, a bardziej praktyczne. Z podstawą programową jest trochę jak z szafą do której wkłada się coraz to nowe rzeczy, ale starych się nie wyrzuca, bo a nuż się przydadzą. Po pewnym czasie szafa pęka w szwach i nie wiemy nawet do końca co w niej jest. Po kilku latach wyciągamy z niej jakiś ciuch i z rozbawieniem stwierdzamy, że jest już od dawna zbyt mały, a w dodatku niemodny. Na pewno każdy nauczyciel znajdzie w swojej szafie coś, co można pominąć w procesie nauczania.
Czytaj więcej

35 litrów zmartwień

Ósmoklasista wystartował. Rok szkolny zaczęliśmy od wymiany plecaka. 25 litrów, dobre jeszcze w 6 klasie, zupełnie nie sprawdziło się w 7. Książki upychało się gniotąc je, a przy okazji gniotąc zeszyty. 35 litrów powinno wystarczyć. Przy okazji będzie plecak na harcerskie wyjazdy trekkingowe. Bo do szkoły nosi się dziś tyle kilogramów, co na trzydniową wycieczkę. Ale to nie jedyne zmartwienie rodzica u progu nowego roku szkolnego…
Czytaj więcej

« Starsze wpisy