Zginęła gimnazjalistka ze Świekatowa. To tragedia dla rodziny, szkoły, opiekunów. Niestety widać, ze zapomniano o poprzednim wypadku w którym lawina pod Rysami zabrała życie kilkorgu licealistom, powstał nawet o tym film, ku przestrodze. Powinien być on obowiązkowo emitowany na zajęciach pedagogiki na studiach (no ale uczelnie wolą wciskać nie zawsze potrzebną teorię) i na radach pedagogicznych, bo przecież emisja takiego filmu otworzyła by wielu ludziom oczy na problem odpowiedzialności i rozsądku w pracy z młodzieżą. Gdy czytam doniesienia o tym wypadku, to łapię się za głowę i jestem zszokowany, że pozwolono na taki wyjazd. Bo abstrahując od śledztwa i jego wyników, widać już, że prawdopodobnie winnych jest wielu.

Każda wycieczka ma swoją procedurę. Opracować trzeba program, program zatwierdza dyrektor, zgodę na wyjazd podpisują rodzice, którzy także powinni przeczytać program, przynajmniej takie mają prawo, jeśli chcą. Nie wierzę, że w programie nie było wyszczególnione zwiedzanie jaskini. Jeśli było, to dyrektor i rodzice gimnazjalistów (13-15 lat!) powinni zadać pytania: Czy jest tam bezpiecznie? Czy jest przewodnik? Czy jest oświetlenie? Widocznie nikt ich nie zadał, bo osobiście bym się nie zgodził, aby moje dziecko, nie trenując w klubie grotołazów, zjeżdżało do 40 metrowej studni!!! To nie park linowy! To jaskinia nie dla przeciętnego turysty! Tam są ostre skały o które łatwo się zranić, tam jest ciemno, tam jest ślisko, bo przecież jaskinie są wilgotne, może coś spaść na głowę. Zwykłe przejście turystyczną jaskinią może zakończyć się, przy odrobinie nieuwagi, kontuzją. A co dopiero tak ekstremalna wyprawa. Pamiętajmy, że mamy do czynienia z dziećmi! Czy dyrektor i rodzice nie zadali potrzebnych tu pytań?

A może wycieczka była wykupiona w biurze podróży? Pewne biura wyspecjalizowały się w ofercie dla szkół i z tego, poza sezonem, żyją. Prześcigają się w „uatrakcyjnieniu” oferty. Byle zgarnąć klienta. Im też nic nie świta w głowie, że pewne „zabawy” mogą być niebezpieczne? Pamiętajmy, że mamy do czynienia z dziećmi! Nawet jeśli ofertę przygotuje biuro, to reszta, opiekunowie, dyrektor, rodzice powinni i tak zadać proste i konkretne pytania. Pamiętajmy, że chodzi tutaj o ich dzieci i uczniów! W przypadku opiekunów, chodzi także o odpowiedzialność karną! Tym bardziej, że mówimy tu o turystyce kwalifikowanej!

Zginął człowiek. Już na pierwszy rzut oka wygląda to dziwnie. Jaskinia „dla orłów”, zupełnie nieturystyczna, gimnazjaliści, zjazdy na linie pod ziemię… Dlaczego pozwolił na to dyrektor, dlaczego nie zainteresowali się rodzice? Nie chodzi tutaj o wtrącanie się. Wkurza mnie to, że przez brak umiejętności współdziałania, brak porozumienia między dorosłymi i brak zdrowego rozsądku, znowu ginie uczeń.