Miały być życzenia na nowy rok, ale zamiast życzeń najpierw smutna refleksja nad stanem naszej debaty politycznej. Choć staram się nie wtrącać polityki do oświaty, to gdy polityka wchodzi z brudnymi buciorami w oświatę, reagować trzeba.

Politycy raczej nie wiedzą co to ciągłość w zarządzaniu państwem. No ale stan wykształcenia zbyt wielu, pozostawia wiele do życzenia. Mówię oczywiście o wiedzy i umiejętnościach potrzebnych do kierowania państwem, bo w swoich ciasnych specjalnościach, w swoich dusznych pokoikach być może czują się tuzami nauki (choć chyba w prestiżowych czasopismach nie drukują…). Ale nie każdy lekarz jest dobrym ekonomistą, nie każdy ekonomista jest specem od kultury, nie każdy spec od kultury zna się na zarządzaniu, normalne. Gorzej gdy zabierają się za rzeczy na których się nie znają, a z tego co widać, nawet prawnik na prawie nie za bardzo się zna (co w kraju przesiąkniętym nepotyzmem mnie nie dziwi).

Uprawianie polityki drodzy panowie to poszukiwanie kompromisowych rozwiązań, takich, KTÓRE BĘDĄ FUNKCJONOWAŁY PRZEZ LATA, bo są dobre i akceptowalne przez główne siły polityczne. Wprowadzanie rozwiązań, które kolejna ekipa na pewno zmieni (lub będzie musiała zmienić) to nic innego jak psucie państwa, narażanie podatnika na wydatki i chaos. O braku szacunku dla obywatela też trzeba wspomnieć. Bo w jakich kategoriach rozpatrywać POPIS w sprawie 6 latków w szkołach (już „zaklepane”)? Jedni wprowadzili wiedząc, że rywal zaraz się z tego wycofa, drudzy wycofali się nie bacząc na koszty i chaos, by nadal robić rodzicom wodę z mózgu. Nie ukrywam, że byłem przeciwnikiem 6-latków w szkołach, wolałem obowiązkowe zerówki w których wyrównywano by szanse przed szkołą, wolałem upowszechnienie przedszkola od 3 roku życia. Byłoby ewolucyjnie, nie rewolucyjnie. Ale ludzi z dołu się nie słucha, lepsze są rewolucje, politycy je uwielbiają, bo działania rewolucyjne przynoszą im szybki rozgłos. Gimnazja, Trybunał Konstytucyjny… Który by przejmował się korzyścią długofalową, gdy efekt można odnieść tu i teraz? Ale politycy w swej niewiedzy nie dopuszczają do siebie myśli, że dzisiejszy zglobalizowany świat wymaga działań długofalowych. Problemy ekologiczne (zdecydowanie na 1 miejscu), rozwarstwienie ekonomiczne, kończące się surowce, wędrówki ludów, konflikty, to problemy, których nie załatwi się szybką, prostą decyzją. Tu trzeba działań długofalowych, ciągłych, które rządzący będą kontynuować niezależnie od zmieniającej się opcji politycznej. Ale skoro nie potrafimy się dogadać w prostych sprawach na naszym własnym podwórku, możemy już powoli pakować walizki. Skoro potrafimy zaprzeczać faktom naukowym, to znaczy, że jesteśmy głupcami (ilu moich znajomych zaprzecza…) i to już jest początek końca… Orkiestra zaczęła grać – Titanic tonie, a na jego pokładzie banda buraków skacze sobie do gardeł i wyrywa kamizelki ratunkowe. Amen.

Ludzie brzydzą się polityką – wielu tak mówi. Czy aby na pewno? Myślę, że brzydzą się ludźmi, którzy nadają jej ton. Jedyne wyjście jest takie, by ci przyzwoici zaczęli do tej polityki wchodzić, ale nie po to by kłaniać się dzisiejszym szefom partii, ale by z nimi polemizować, by zmieniać te skostniałe, wodzowsko-czołobitne struktury od środka. Niech ci przyzwoici ludzie tworzą też nowe partie, ale niech mają świadomość, że do nowego lgną też karierowicze i ci, którzy chcą jedynie własnej korzyści, tych trzeba odsiać.

W nadchodzącym roku wierzę, że nauczyciele zachowają zdrowy rozsądek i odnajdą się po raz kolejny w bałaganie tworzonym przez polityków. Bo systemy się zmieniają, na szczęście większość nauczycieli to ci przyzwoici, preferujący ciągłość kształcenia i wychowania. Bywały oczywiście wyjątki. Mieliśmy przed wojną w szkołach getta ławkowe, mieliśmy po wojnie donosicieli do UB, mieliśmy po 89 świętszych od papieża. Na szczęście tych była zawsze mniejszość. Takie czarne owce, bo lenie, kombinatorzy i cwaniacy znajdą się w każdym zawodzie. Życzę więc nauczycielom aby pozostali wzorem dla swych wychowanków. Dzieciom i młodzieży życzę dobrych nauczycieli, którzy przekażą im wiedzę taką jaka jest, a nie taką jaką chcieli by im wpoić niektórzy politycy. Politykom jątrzącym, obrażającym i mówiącym bzdury życzę odejścia z polityki. Polityce życzę by garnęli się do niej ludzie przyzwoici. Rodzicom życzę więcej kontaktu ze swoimi dziećmi. Sobie życzę dużo siły, oraz szczęścia i wytrwałości w podejmowaniu decyzji, w trudnym dla mnie roku.