Nieszczęsny gimnazjalisto… jesteś wszystkiemu winien. Stałeś się solą w oku nowych krzyżowców wychowawczej krucjaty. Jesteś wrzodem na zdrowym ciele narodu polskiego, wrzodem którego trzeba się pozbyć, wyciąć, zutylizować. Przez trzy lata pobytu w gimnazjum knujesz jak by tu doprowadzić kraj do moralnego upadku, przez co nie jesteś lepszy od zwykłego terrorysty. I to wszystko w tak młodym wieku… Wstyd.
Niestety… tak to ostatnio wygląda i to wszystko w czasie, kiedy wszyscy przyzwyczailiśmy się do reformy Handkego, i kiedy wyrosło pokolenie, które innej rzeczywistości nie zna.

Panowie politycy, opamiętajcie się i ogarnijcie, bo w swoim ślepym uporze pokazujecie twarz (gębę), której powstydziłby się średnio rozgarnięty gimnazjalista. Pokazujecie jak burzyć, zamiast pokazać jak poprawiać i naprawiać. Takie wzorce ma przejąć młode pokolenie? A przecież:

  1. Operacja będzie kosztowała wiele pieniędzy bez gwarancji, że będzie lepiej… Czy stać nas na tak ryzykowną inwestycję? A remontując jedynie fasadę oświaty, narażamy się na wielką katastrofę wychowawczą za kilka lat i… kolejne wydatki.
  2. Szkoła nie będzie lepsza, jeśli lepszy nie będzie dom… Politycy o tym nawet nie chcą słyszeć, bo przecież to co za drzwiami, to nasze polskie tabu. A za drzwiami niech leją się po gębach i awanturują, amen. A przecież to w domu kształtowane są wzorce zachowania i moralności, nawyki żywieniowe i ekologiczne, nawyk czytania, a nawet… potępienie lub przyzwolenie ściągania (oszustwa) itp.
  3. Tak… gimnazjum ma straszną opinię, głosy są tutaj wręcz histeryczne. A czy nie jest tak, że odkąd powstała szkoła, narzeka się na młodzież w wieku gimnazjalnym? Że zepsuta, że zachowuje się nieodpowiednio. Gdyby nie było gimnazjów, stojący na straży moralności kabotyni narzekali by na zdegenerowanych siódmoklasistów i patologicznych ośmioklasistów… Jestem tego pewien.
  4. A przecież nie jest tak, że to gimnazjum tworzy patologie… popatrzmy na piąte i szóste klasy podstawówki, w niektórych szkołach nauczyciele i dyrektorzy gromkim „uff…” witają fakt odejścia trudniejszych klas do gimnazjum. Dlaczego w gimnazjum mieliby się zmienić?
  5. Zmian cywilizacyjnych nie zatrzymamy. Trzeba stawić im czoła, znaleźć rozwiązania, metody. Ale niektórzy dorośli zachowują się tak, jakby „zamknąć oczy i zatrzasnąć drzwi”, było jedynym i najlepszym panaceum na to, co się dzieje na świecie od lat.
  6. Politycy mówią, że nauczyciele nie stracą pracy. Kłamią. Stracą. I to wielu, bo przecież w podstawówkach i liceach wielu nauczycieli pracuje na niepełnych etatach, i to oni byliby pierwszymi beneficjentami powstania nowych klas. To po co inwestowaliśmy w nauczycieli gimnazjów? Mają teraz na kasie w markecie pracować?

Oczywiście… w polskiej szkole i rodzinie sporo znajdzie się do naprawy. Właśnie – do naprawy. A zamiast naprawy proponują nam demolkę. Niecny gimnazjalisto strzeż się więc, bo twe dni są policzone. Niańki będą kiedyś straszyć tobą małe dzieci… Nowi rewolucjoniści ładują już karabiny. A gdy już cię nie będzie… wtedy nastanie pokój i dobrobyt, chwycimy się za ręce i zaśpiewamy gromko: „Пусть всегда будет солнце”.