Jarosław Bloch

CO Z TĄ EDUKACJĄ?

Prowokator

Rząd przyjął reformę edukacji i z uporem godnym maniaka brnie w zmiany, które nie są ani potrzebne, ani też nie załatwią żadnego problemu dzisiejszej szkoły. Kilka dni temu pani minister wygrała w sejmie, gdy wotum nieufności zostało odrzucone, bo nie mogło inaczej być. Arytmetyka sejmowa jest nieubłagana, a demokracja pokazała swą brutalną twarz, która pozwala mniejszości społeczeństwa wprowadzać zmiany dotyczące wszystkich, wbrew zainteresowanym i wbrew opinii olbrzymiej większości ekspertów. Ustawa już się pisze, podobnie jak i podstawy, pisane piórem usłużnych skrybów. Szablonowe działania mogą nie dać efektu. Czas więc wejść w rolę prowokatora.

W rozmowach z nauczycielami wielu podkreśla, że trzeba strajkować skuteczniej. Jestem za. Proponuję strajk w czasie egzaminów, tak aby był on wreszcie dotkliwy i niósł za sobą większe komplikacje dla państwa, aniżeli dylemat czy strajkującym płacić za dzień przestoju, czy nie. W tych jakże ważnych dniach zwracam się do braci nauczycielskiej o jasna deklarację: Mamy się buntować, czy idziemy na rzeź? Bo jeżeli na rzeź, to przygotujmy się na kolejne pogromy i zróbmy wielką stypę na której pogrzebiemy resztki niezależności naszego zawodu. Zakładam oczywiście, że wszyscy nauczyciele gimnazjum chcą protestować, a tym, którzy nie chcą, proponuję abyście jak najszybciej złożyli wypowiedzenia (aby dyrektorzy mogli zatrudnić zamiast was kogoś z jajami). Nauczycielom pozostałych typów szkół uświadamiam, że pomóc należy i że ważna jest tutaj zawodowa solidarność, bo kto wie czy podobnej pomocy nie będziecie potrzebowali w przyszłości. A jeśli nie rozumiecie dlaczego macie być solidarni w proteście, to ostrzegam was przed rychłym najazdem dobrze wykształconych nauczycieli gimnazjów, którzy niczym horda Hunów, podejmą zmasowany atak na wasze miejsca pracy (no bo jakie mają wyjście?). Samorządowców wzywam do jasnej deklaracji – czy macie siłę i kasę, aby rozwalać to, co budowaliście przez ostatnie kilkanaście lat? Poza tym wzywam was do przyłączenia się do strajku. Rodziców pytam: Czy chcecie aby wasze dzieci były uczone wg podstaw pisanych na kolanie, w których na pewno znajdzie się mnóstwo informacji o bohaterach, którzy chcieli dobrze, a zginęli jak zawsze i o bohaterskim prezydencie, który poległ w zdradziecko spreparowanej mgle, czy jednak wolicie, aby dzieci odebrały wykształcenie zgodne z obecnym kanonem nauki, także z genetyki, teorii ewolucji i globalnego ocieplenia? Do strajku rodziców nie namawiam, choć zapraszam, raczej namawiałbym abyście przy najbliższej okazji dali kartką wyborczą po łapach tym, co chcą robić kolejne eksperymenty na naszych dzieciach. Uczniów zobowiązuję, abyście skończyli z tym swoim gówniarskim podejściem do obowiązków i wreszcie zaczęli się uczyć, oraz ostrzegam, że jak tak dalej pójdzie i nie spełnicie oczekiwań małego imperatora, to dobra zmiana wygasi też podstawówki i licea, jeśli w tych nadal gówniarstwo będzie się panoszyć. I pójdziecie do roboty jako niewykwalifikowani! Szefa głównego związku zawodowego i szefów związków mniejszych wzywam do szybszych i bardziej radykalnych działań, bo gdyby w latach 80-tych zabierano się do strajku tak, jak robi się to teraz, to nadal śpiewalibyśmy: Пусть всегда будет солнце…

Na razie jednak namawiam sobotnich demonstrantów abyście 19.XI w Wawie natłukli szyb, podpalili parę samochodów i celnie celowali zgniłymi jajami, a jak trzeba to i kostką brukową. Skoro nie działa siła argumentu, niech będzie użyty argument siły. Wow! Ale się rozkręciłem.

4 kommentarer

  1. Niestety, ale taka jest brutalna prawda- pozostają tylko radykalne rozwiązania i ekstremalne sposoby na to, by nauczyciele wyrazili swój sprzeciw. Marsz w dniu kiedy nauczyciele, jak i dyktatorzy z KC PiS mają wolny od pracy, to nie demonstracja, tylko weekendowy wypad do Warszawy z większą grupą znajomych. Reformy to nie zatrzyma, ale pewnie zatrzyma ruch na kilku ulicach stolicy i to tylko na jakiś czas.
    Pokojowe demonstrowanie swojego niezadowolenia i sprzeciwu wobec wprowadzanych zmian i podejmowanych decyzji przez rząd, jeszcze chyba nigdy nie doprowadziło do tego, że protestująca grupa zawodowa przekonała rząd do tego aby cofnął swoje decyzje lub przynajmniej wstrzymał się z działaniami i przystąpił do konkretnej rozmowy z protestującymi.
    Zapowiadana sobotnia demonstracja nauczycieli, przypomina trochę takie ”białe miasteczko” pielęgniarek, które też przyszły protestować, zamieszkały w namiotach, trochę zmoczył je deszcz, trochę przewiał je wiatr, chwilę pomieszkały w centrum stolicy, nikt z rządzących do nich nie wyszedł, nikt właściwie nie przejął się ich losem. Nauczyciele są w podobnej sytuacji, według raportu Ośrodka Rozwoju Edukacji w roku szkolnym 2014/2015 niecałe 18% nauczycieli to mężczyźni, a 82% w tej grupie zawodowej stanowią kobiety, więc taka spacerowa, sobotnia demonstracja to chyba wszystko, na co mogą się porwać protestujący nauczyciele.
    Likwidowane Gimnazjum, to nie zamykana kopalnia, ciężko wyobrazić sobie nauczycielkę, która wyrywa kostkę brukową, podpala opony i dzierżąc w ręku metalową rurkę razem z olbrzymią rozwścieczoną hordą swoich koleżanek uderza i rozbija policyjny kordon broniący dostępu do salonów swoich ”Panów”. Nauczycielka to nie górnik napędzany złością i piwem, który dysponuje siłą fizyczną , wsparciem równie silnych kolegów, gotowych do zdemolowania wszystkiego, co stanie im na drodze i rzucającymi w stronę rządu kamieniami. Czym taka nauczycielka ma rzucać- kredą?
    Jakie w ogóle działania ma zamiar podjąć ZNP? Bo jeśli sobotni spacer, to ich jedyny pomysł i działanie przeciwko reformie edukacji to równie dobrze w sobotni wieczór, każdy nauczyciel może sobie w domu, w oknie zapalić świeczkę, takie ”światełko do nieba”- Panie Boże pomóż, bo na ZNP nie mam co liczyć. Efekt takiego protestu będzie taki sam, jak sobotni marsz, a zdecydowanie wygodniejszy i tańszy. Nauczycielki i nauczyciele z jeszcze obecnych Gimnazjów i nie tylko, bo reforma dotyczy wszystkich, jeśli nie jesteście w stanie zrobić rozróby, dokonać demolki, podpalić Wiejskiej i Nowogrodzkiej w Warszawie to nic nie osiągniecie. Takie protesty w formie marszu, są zachowawcze i waszemu związkowi po prostu brakuje odwagi, żeby podjąć zdecydowane działania. Nie ma potrzeby protestować na ulicach Warszawy. Wystarczy wyprzedzić planowaną przez PiS reformę i już teraz wprowadzić ją w życie. We wszystkich Gimnazjach prowadzić tylko dyżury, żeby uczniowie nie zostali bez opieki. Utrzymać obowiązek obecności ucznia w wyznaczonych godzinach lekcyjnych, ale ten czas niech wypełni chociażby oglądanie filmów, gry planszowe, większość gimnazjalistów posiada smartfony, pozwólcie im z nich korzystać, sami się sobą zajmą. Nie prowadzić lekcji, nie zadawać prac domowych, nie pytać, nie robić kartkówek i sprawdzianów, nie robić testów, nie wystawiać ocen tych cząstkowych i tych na półrocze, a jak PiS dalej będzie trzymał się ”słusznej linii” swojego prezesa, tego co kiedyś ”ukradł księżyc”, nie wystawić w czerwcu świadectw. Co Wam mogą zrobić? Zwolnią Was? Właśnie teraz to robią.

    • Jarek Bloch

      Listopad 22, 2016 at 9:31 pm

      Rzeczywiście feminizacja zawodu nie ułatwia protestu. Są nauczycielki „z jajami”, ale postawa większości jest zbyt zachowawcza. Rządzący to doskonale wiedzą i brutalnie wykorzystują. Związki… no cóż. Ich siła jest ograniczona przez niewielkie uzwiązkowienie oświaty. W szkołach związkowców mamy góra 10-20% w zależności od placówki. To mało, a ci którym ZNP się nie podoba jakoś nie garną się do wstępowania do innych związków lub tworzenia nowych (takie próby były). Powiedziałbym wręcz, że to taka branżowa niechęć do zrzeszania się. Niestety… to świadczy o słabości tego środowiska i o tym Zalewska też wie. Środowisko jest zbyt mało bezczelne i mało zdeterminowane, a przede wszystkim podzielone. MEN działa obecnie „na skłócenie” nauczycieli, jednym obiecując trochę więcej, a drugich niszcząc. Może to być wstęp do ideologicznej czystki, bo łącząc szkoły będzie można ludzi rozgrywać, etatów jest przecież mniej niż potrzeba… Obawiam się, że strajk, który prawdopodobnie będzie ogłoszony, może paradoksalnie zamiast siły pokazać naszą słabość, jeśli zastrajkuje tylko część nauczycieli. I dla Zalewskiej będzie to kolejny „argument” za „dobrą zmianą”. Ale trzeba się postawić i ryzykować, by móc przez resztę życia spokojnie patrzeć w lustro… Co robi Zalewska – widzimy, ZNP strajk z pewnością ogłosi, piłeczka jest więc po stronie nauczycieli…

      • Można być właściwie pewnym na blisko 100%, że w strajku nie będą uczestniczyć nauczyciele szkół podstawowych i średnich, bo pewnie są przekonani, że są bezpieczni. Gimnazja są łatwym celem, bo obecna władza, nie musi niczego nowego wymyślać, wystarczy że przywróci stary system i tylko napisze nowy program nauczania dla niektórych przedmiotów, wiadomo: matematyki, fizyki, chemii nie zmienią, no ale w języku polskim, historii, WoS mają już duże pole do działania. Strajk, tylko części środowiska, da tylko oręż do ręki obecnej władzy, by mieszać z błotem i upadlać tych strajkujących, żeby przekonywać społeczeństwo: „Patrzcie, nasza reforma jest dobra i potrzebna, tylko część nauczycieli strajkuje, reszta nas popiera, protestują tylko Ci, którym chodzi tylko i wyłącznie o ciepłe posadki w Gimnazjach”. Stara i sprawdzona zasada- Dziel i Rządź. PiS rozprawi się z Gimnazjami, następnie zabierze się za resztę szkół, przy okazji wprowadzania nowych programów nauczania, zaczną się kontrole w szkołach, czy aby kadra dobrze wprowadza nowy program, czy wykazuje się odpowiednim zaangażowaniem, czy dobrze zarządza finansami placówki, czy ktoś może w jakiś krytyczny sposób wyraził się gdzieś na facebooku, czy innym portalu, na temat obecnej władzy. Będą kontrole i szukanie czegokolwiek na siłę w szkołach, tak samo jak ma to teraz miejsce w Samorządach.
        George Orwell „Rok 1984”, to już nie powieść fantastyczna, tylko dokumentalna.

      • Jarek Bloch

        Listopad 23, 2016 at 1:23 pm

        Tak, „zbliżamy się” do roku 1984… Ludzie to chyba jednak gatunek pozbawiony instynktu samozachowawczego… Obudzą się jak będzie zbyt późno.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*