Jarosław Bloch

CO Z TĄ EDUKACJĄ?

Ustawka na ważeniu

We wrześniu, niczym bokserzy przed walką, politycy przystąpili do ważenia tornistrów uczniowskich. I podobnie jak bokserzy, chcieli zmieścić się w dopuszczalnej przepisami wadze. W tym pojedynku sekundantami MEN byli nauczyciele. Niestety, bo przecież nie powinni się wtrącać.

Sytuacja stała się dość dwuznaczna, bo przecież nauczyciele, jeśli już nie chcieli przyjąć argumentów rodziców, że tornistry zbyt ciężkie, powinni przynajmniej zachować postawę neutralną. Tymczasem stali się wspólnikiem ministerstwa, prosząc dzieci aby przyniosły w sądnym dniu jedynie zeszyty. Bo przecież co by to było gdyby nagle okazało się, że Jaś lub Małgosia fundują sobie w młodym wieku zwyrodnienie kręgosłupa? Wszak panią minister nie wolno drażnić, bo jeszcze naśle jakąś upierdliwą kontrolę z kuratorium, bo przeczołgany w swym własnym gabinecie dyrektor będzie mścił się przez resztę roku. A w ogóle jak to tak? Sprzeciwić się zwierzchnikom? Przecież nauczycielstwo to prawie jak wojsko lub zakon…

Ktoś powie: „Przecież to tylko jedna szkoła”. Więc jak? Przesadzam? Nie sądzę… Na odchudzeniu przeciążonych tornistrów powinno zależeć także nauczycielom. I chyba zależy. Ale nie mam wątpliwości, że taka sytuacja jak w tej nieszczęsnej szkole, w której zakazano dzieciom przynosić książki, by plecaki były w normie, byłaby dokładnie tak samo rozegrana w 90% szkół. W większości nauczyciele nie buntują się nawet w tak absurdalnych sytuacjach. Polecenie z góry, szybka narada i lojalność wobec przełożonych zwycięża z logiką… Ileż razy to przerabiałem.

To tym bardziej przykre, bo nauczyciele (słusznie) narzekają na zbyt małe zarobki i utratę autorytetu. Ale takimi działaniami można jedynie autorytet stracić. Bo nie ulega wątpliwości, że w tej całej aferze o wagę tornistrów, to właśnie oni przegrali najbardziej. Wystawili się na śmieszność swą służalczością i dyspozycyjnością. Niestety niezrozumiałe dla mnie zachowanie belfrów w jednej szkole, znów wpłynęło na postrzeganie całej grupy zawodowej…

1 Komentarz

  1. Zdarzenie z ważeniem jednoznacznie wskazuje w jakim mentalu znalazła sie grupa o ugruntowqny mniemaniu o sobie. Nauczyciele sa wiec sprawiedliwi, prawdomówni, przeszkoleni w zakresie BHP, a wiec świadomi skutków przeciażenia. Zdarzenie z ważeniem było świetna ilustracja ich moralnej i intelektualnej wyższości. Wiedza, co jest najlepsze, stanëli po właściwej stronie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*