Jarosław Bloch

CO Z TĄ EDUKACJĄ?

Hejterzy: Janusz i Grażyna

Polacy są ekspertami, od wszystkiego. Kiedyś podpowiadali Małyszowi jak ma skakać, potem ustalali skład Nawałce, a teraz stali się ekspertami od oświaty. W Internecie, na gotowych do strajku nauczycieli, wylała się cysterna fekaliów – niesamowity hejt. W Polsce funkcjonuje powiedzenie, że Polak jest tym szczęśliwszy im jego sąsiad jest bardziej nieszczęśliwy. Być może niepełny obraz pracy nauczyciela widziany z okien sąsiada, wpłynął na tę sieciową falę nienawiści. Bo przecież jak to może być, że będzie zarabiał więcej, skoro widzę, że wraca przede mną z roboty? Ilu w Polsce przybędzie nieszczęśliwców, gdy nauczyciele dostaną podwyżki?

Dziwny ten hejt. Czy to oznacza że nauczyciel nie może domagać się podwyżki za swoją pracę? Znaczy się zarabia zbyt dużo? Jest w pracowniczym raju? Więc dlaczego hejtujący go Janusz i Grażyna do tego raju nie chcieli wstąpić? No tak… Wszędzie pięknie gdzie nas nie ma… To mądre powiedzenie. Co prawda w prasie i internecie, w ostatnich latach wiele pisze się o prawdziwym czasie pracy nauczyciela, obalane są mity, tyle że… trzeba jeszcze te teksty czytać. Janusz i Grażyna nie czytają długich tekstów, mają portale społecznościowe gdzie kiszą się w sosie złożonym z poglądów ludzi im podobnych. A ponieważ nie znają mechanizmu, który łączy ich z myślącymi podobnie, więc myślą że świat jest prosty i wygląda tak jak oni go widzą. A skoro na przyjaznych im stronach piszą, że nauczyciele to lenie i nieroby, to nic nie zmieni ich zdania o nich, bo przecież Polak wie najlepiej, jest ekspertem w każdej dziedzinie. Basta!

System pracy nauczyciela, to nie jest system pani sklepowej, albo pana z fabryki. Zawsze jest coś kosztem czegoś, wcześniejsze wyjście ze szkoły – kosztem pracy wieczorem, dłuższe wolne – kosztem wyższych cen wypoczynku i braku dowolności w ustalaniu urlopu. Może czasem pani Grażyna zastanowi się, będąc na tanich wczasach we wrześniu, dlaczego wokół niej nie ma żadnego nauczyciela, ale raczej nie zauważy. A nawet jeśli zwróci na to uwagę, to obróci to po swojemu, czyli, że ona biedna musi we wrześniu, a te nauczycielki to mają tyle kasy, że je stać w lato. Wyjaśnienia, że nauczycielka oszczędza często cały rok, by wyjechać w środku sezonu z własnym dzieckiem, Grażyna nie przyjmuje. Oszczędzanie obce jest Januszowi i Grażynie, a kasa na bieżąco przelatuje przez palce. Nie wierzą więc, że ktoś oszczędza i planuje wydatki, bo sami tego nie robią. A skoro nauczycielkę stać, to na pewno na lewo zarabia drugie tyle. Bo taki mechanizm znają z autopsji.

Czas pracy nauczycieli jest niedoszacowany. Ciężko zmierzyć dokładnie ile pracują, ale wykonane już pomiary pokazują, że więcej niż przeciętny pracownik. A już na pewno nie 18 godzin… Są aspekty pracy nauczyciela gdzie to niedoszacowanie widać jak na dłoni. Wycieczki wielodniowe i zielone szkoły są tu przykładem. Nie liczył bym na to, że Janusz będąc na opłacanym przez firmę szkoleniu zastanowi się, gdy wieczorem (za pieniądze z delegacji) pójdzie z kolegami na piwo, że nauczycielka będąca z jego dzieckiem na wycieczcie w tym samym czasie opiekuje się nim za darmo, bo delegacji za to nie ma. Niemniej gdyby w czasie gdy nauczycielka ośmieli się iść spać, jego dziecku coś się stało, to nazwie nauczycielkę nieodpowiedzialną idiotką i wytoczy jej proces, bo przecież ma nie spać. Jego dziecko jest idealne, a nauczycielka po prostu się nie nadaje i jest zbyt głupia by mieć zaszczyt z jego dzieckiem pracować.

Nauczyciele powinni oczywiście zmienić pracę, jeśli ta im się nie podoba. Koronny argument hejterów. Tylko czy jeśli jakiś nauczyciel lubi swoją pracę, to jest to jednoznaczne z tym, że zarobki powinny być tam niskie, a podwyżek nie powinno być nigdy? Ale Grażyna uważa, że pracuje ciężej niż nauczyciel, patrzcie jakie ręce ma spracowane. To koronny dowód na to, że wymuskana nauczycielka to leń i kombinatorka. Niech nauczycielka popracuje z nią trochę, to dowie się jak ludzie pracują! Nie wytrzyma nawet tygodnia! Być może. Tyle że Grażyna już nie przyzna, iż ze swoim dzieckiem nie potrafi wysiedzieć godziny przy zadaniu domowym, bo przecież ją to denerwuje i sama nie wie dlaczego w tej podstawówce takich rzeczy wymagają, których nawet ona – Grażyna – nie opanowała. A w ogóle to durne te zadania i nie powinno ich być, by Grażyna mogła poczuć się bardziej odpowiedzialną i spełnioną matką.

Na jakiej podstawie hejtujący gość, który pewnie zarabia więcej niż nauczyciel ma prawo wypominać im dłuższe wakacje? Bo on ich nie ma? Zazdrości? Nic nie stoi na przeszkodzie by jeszcze studia pedagogiczne ukończyć i popisac się przed młodzieżą, pokazać tej bandzie nierobów jak powinno się prowadzić zajęcia. Uczelnie pedagogiczne zapraszają, jednak Janusz z Grażyną nie chcą się przekwalifikować, bo nie. A ponieważ nie wytrzymaliby w takiej pracy nawet tygodnia, to tym bardziej atakują nauczycieli i tym bardziej ich hejtują. Gdzie w tym logika? Jaka logika? To Polska właśnie…

Tak jak nie będę robił zarzutu bankierowi, że wybrał pracę w banku, jak nie będę robił zarzutu przedsiębiorcy, że założył swą firmę i lubi w niej przebywać, tak nikt nie powinien robić zarzutu nauczycielowi, że lubi pracę w szkole. Ale tego Janusz z Grażyną także nie rozumieją, bo oni nienawidzą wszystkiego i wszystkich. Dlaczego mieliby więc zrozumieć, że ktoś lubi swoją pracę?

Jednak Janusz z Grażyną wychodząc o szóstej rano do pracy widzą, że nauczycielka ich dziecka jeszcze do pracy nie wyszła, a gdy wracają, to widzą, że już jest w domu. Skandal. Nauczyciele to nieroby skończone, mało robią, wakacje mają i jeszcze o podwyżkach mówią! Oburzenie ich jest proste i szczere. Jednak gdy wieczorem Janusz otwiera piwo i gapi się w telewizor, a Grażyna ogląda serial, to nie widzą nauczycielki pracującej w domu. Ale jak to? A Janusz z Grażyną nie pracują w domu? A pranie, prasowanie, gotowanie to nie praca? A nauczycielka tego nie robi? No robi, ale skoro jest wcześniej w domu to ma czas! Mogliby co prawda coś zsumować, wyciągnąć wnioski, że to co oni robią wieczorem nauczycielka robi po południu, a to co oni po południu, to nauczycielka robi wieczorem, ale… zastanawiać się nad tym nie będą, bo są zmęczeni, pracują ciężko, nie jak ta leniwa nauczycielka z naprzeciwka.

Janusz z Grażyną mówią wielkie słowa o odpowiedzialności. Ale sami nie są wzorem odpowiedzialności. Przecież nauczyciele nie powinni robić takich rzeczy dzieciom i powinni protestować sobie w czasie wolnym. Nie potrafią nawet krytycznie spojrzeć na wychowanie swoich dzieci i swe błędy wychowawcze. Przecież dali jeść, kupili smartfona i posyłają do szkoły, więc nauczyciel ma tam być. Ale gdy nauczyciele protestują w sobotę, to naśmiewają się z nich, że nieudacznicy, bo nawet zaprotestować nie potrafią. Ale Janusz i Grażyna tacy są, pełni sprzeczności.

Myślę jednak że pan Janusz z panią Grażyną cieszą się w duchu, że istnieje taki ktoś jak nauczyciel. Mają pod ręką kogoś, na kim mogą się wyżyć. Mogą czuć satysfakcję, że zarabiają tyle samo lub więcej. Tak ma być! Lud rządzi, a wykształciuchy mają siedzieć cicho. Bo Janusz z Grażyną popierają władzę, taką która daje ludowi i mówi zrozumiałym dla nich językiem. Ktoś kto nie liczy i nie myśli o konsekwencjach na przyszłość, jest im bardzo bliski, czują się przy takiej władzy swojsko. Są tacy jak oni. Oni dostali, bo zapracowali, a belfry tylko udają, że coś robią, więc niech nie podskakują, bo im się nie należy. Basta!

Grażyn i Januszów w Polsce dostatek. Mają różny stopień wykształcenia (nie mylić tutaj stopnia wykształcenia z mądrością, bo z tym już od lat są problemy), różne zawody, różny wiek. Łączy ich pogarda dla wiedzy eksperckiej, poczucie własnej krzywdy i nienawiść do całego świata. Dlatego na koniec życzę nauczycielom aby strajk się udał i aby otrzymali to o co walczą. Chamstwo w Polsce sięga zenitu, a ci którzy niewiele mają w głowie, krzyczą zwykle najgłośniej. Anonimowy internet obudził w ludziach najprymitywniejsze odruchy. Dlatego niech nauczycielom się powiedzie. Niech hejterom, Januszowi i Grażynie, oczy zbieleją z zazdrości, niech mają przez to kilka bezsennych nocy i na kilka tygodni nowy materiał do hejtowania w necie. Bo tylko do tego się nadają.

3 kommentarer

  1. Idealne podsumowanie

  2. Jakoś tak mi się to wydaje adekwatne to Pana wypowiedzi

    Mądry i głupi
    Ignacy Krasicki

    Nie nowina, że głupi mądrego przegadał;
    Kontent więc, iż uczony nic nie odpowiadał,
    Tym bardziej jeszcze krzyczeć przeraźliwie począł;
    Na koniec, zmordowany, gdy sobie odpoczął,
    Rzekł mądry, żeby nie był w odpowiedzi dłużny:
    „Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz jest próżny.”

  3. Dziękuję za cudowne nazwanie rzeczy po imieniu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*