Jarosław Bloch

CO Z TĄ EDUKACJĄ?

Tag: dobra zmiana

Zdumiewająco prosty świat Anny

Świat Anny jest bardzo prosty. Reformy ostatnich 16 lat można odwrócić w niespełna rok. Przed paleniem świeczek na grobach dopiąć wszystkie szczegóły, do Wigilii napisać podstawę programową, a na majówkę mieć wydrukowane profesjonalne podręczniki (bo przecież szkoły muszą wiosną podać listę podręczników, ale dla Anny to też nie problem, a może zapomniała…). Anna takimi błahostkami się nie przejmuje. Optymizm, że wszystko pójdzie jak z płatka, jest tu nawet większy niż przy reformie sześciolatków. Problemu nie stanowi nawet to, że dwa roczniki spotkają się w tej samej szkole i klasie. Pełen luz. Co trzeba palić, żeby być tak wyluzowanym? Pytam, bo też bym tak chciał.
Czytaj więcej

Proszę o umiar i rozsądek

Zbliża się koniec czerwca i zapowiedź planowanych zmian w oświacie. Zmiany na pewno nastąpią, bo niektóre rozwiązania poprzedniej reformy były faktycznie niefortunne, a obecny rząd ma wystarczające poparcie aby zmiany wprowadzać. Takie prawo zwycięzcy. Ponieważ na tym blogu nieraz prosiłem polityków o kilka lat spokoju w oświacie, a wiem już, że tego spokoju nie będzie, chciałbym zaapelować przynajmniej o mądrość i rozsądek, aby zbyt pochopnie podejmowane decyzje, nie skutkowały kolejnym bałaganem za kilka lat. Mówiąc inaczej, aby wprowadzać zmiany, które przeżyją dłużej niż tylko jedną kadencję. Apeluję o porozumienie ponad podziałami…
Czytaj więcej

Jak będzie? Jakoś to będzie…

Jeszcze parę słów o sześciolatkach. Już widać, po lekturze doniesień z różnych stron Polski, jak wyłania się obraz chaosu i prowizorki. Samorządy zapowiadają, że dla trzylatków miejsca zbyt wiele nie będzie, a w szkołach ograniczy się zatrudnienie. Gdzieniegdzie kuszą rodziców, by jednak sześciolatki do szkół posłać. A przecież wprowadzając (odkręcając) reformę takie rzeczy należało wcześniej przewidzieć, przeliczyć, wykonać symulacje, przygotować się na różne scenariusze, lub… rozłożyć reformę w czasie (podobnie jak jej wprowadzanie kilka lat temu). Widać już, że „reforma” jest kolejnym partactwem i prowizorką w systemie oświaty, mówiąc kolokwialnie… jest do dupy.
Czytaj więcej