Pierwsza połowa roku będzie wielką próbą jedności. Jedności nauczycieli, dyrektorów, samorządowców, rodziców. Różnie jest z tą jednością. Wiemy przecież, że likwidacja gimnazjów to dla tych grup temat kontrowersyjny, a linia podziału przebiega raczej w poprzek tych środowisk. Zgodni są jedynie eksperci (wiarygodni eksperci, a nie ci, których z kapelusza wyciąga rząd), oni jednoznacznie stwierdzają, że to głupi pomysł i zła zmiana. Ale kto w tym kraju słucha jeszcze ekspertów? Sprawa ta ma jeszcze inne, szersze dno. To test jedności dużej części społeczeństwa. Bo może się okazać, że część nauczycieli, część dyrektorów, część samorządowców (tych z wiadomej strony politycznego sporu), przedłoży swe małe interesiki nad dobro ogółu.
Czytaj więcej