Doszły mnie ostatnio słuchy, że „dobra zmiana” obejmie także zmiany na liście lektur. Oczywiście korekty na niej są co jakiś czas wskazane, spodziewam się jednak, że ktoś wykorzysta tutaj jedynie okazję do przemycenia treści „słusznych ideologicznie”. A przecież sprawa na pozór wydaje się prosta – lektury powinny odzwierciedlać dorobek literatury naszej i zagranicznej. Niby jasne, ale niejasne, bo założę się, że wielu świetnych noblistów obecna władza nie chciałaby widzieć na liście lektur. Temat ten szczególnie leży mi na sercu, bo czytam dużo i sam piszę. Potrafię docenić kunszt i ponadczasowość dzieła. I… nie chciałbym aby moje dzieci i moi uczniowie skazani byli na ideologiczną papkę… Wszak bardzo łatwo oduczyć od czytania, podając zamiast dobrej literatury, ideologiczny chłam. Przy naszym i tak niskim poziomie czytelnictwa byłaby to niemalże zbrodnia.
Czytaj więcej