Wbrew zapewnieniom rządu i byłej już minister Zalewskiej, szkoły nie były przygotowane na wejście podwójnego rocznika. A przecież liczba miejsc miała się zgadzać, tyle że nie uwzględniono czynnika najważniejszego – ludzkiego. A to właśnie czynnik ludzki „nie dorósł” do wyobrażeń „reformatorów”. Jak zwykle. Ludzie szli do szkół do których chcieli iść, a nie do tych, do których wysyłała ich Zalewska.
Czytaj więcej