Wyniki matur jak zwykle zdziwiły komentatorów. Ktoś ubolewa nad stanem czytelnictwa, ktoś dziwi się jak można nie przekroczyć progu 30%, jeszcze ktoś dziwi się, że młodzież nie rozumie procesów, które rozumieć powinien każdy średnio rozgarnięty człowiek. Zaraz zacznie się czas polowań na czarownice, kogoś spali się dla przykładu na stosie, zapowie się częstsze kontrole. A potem sprawa ucichnie i będzie można spać spokojnie… do przyszłorocznych matur. Nie dziwią się tylko nauczyciele, od lat alarmujący, że poziom leci na łeb na szyję. Także ja, nauczyciel i egzaminator mówię wprost: za rok będzie gorzej.
Czytaj więcej