Spoglądając na protest lekarzy rezydentów trudno oprzeć się wrażeniu, że lekarze i nauczyciele to ludzie z innej gliny ulepieni. Niby wiele nas łączy, ale nasze protesty są jakby z innych bajek. Zdecydowanie, odwaga, zdolność do podejmowania trudnych decyzji, akceptacja ryzyka, to chyba nie są mocne strony pracowników oświaty. Dlaczego jesteśmy tak miałcy? Dlaczego można nas urabiać jak plastelinę? Dlaczego nikt się poważnie z nami nie liczy? Może należy w nasze słodkie samozadowolenie wlać łyżkę dziegciu i poddać nasze zachowania konstruktywnej krytyce?
Czytaj więcej