Rząd przyjął reformę edukacji i z uporem godnym maniaka brnie w zmiany, które nie są ani potrzebne, ani też nie załatwią żadnego problemu dzisiejszej szkoły. Kilka dni temu pani minister wygrała w sejmie, gdy wotum nieufności zostało odrzucone, bo nie mogło inaczej być. Arytmetyka sejmowa jest nieubłagana, a demokracja pokazała swą brutalną twarz, która pozwala mniejszości społeczeństwa wprowadzać zmiany dotyczące wszystkich, wbrew zainteresowanym i wbrew opinii olbrzymiej większości ekspertów. Ustawa już się pisze, podobnie jak i podstawy, pisane piórem usłużnych skrybów. Szablonowe działania mogą nie dać efektu. Czas więc wejść w rolę prowokatora.
Czytaj więcej