Pan Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego wyszedł ostatnio z pomysłem, aby młodzi nauczyciele po stażu zdawali egzamin państwowy. Większe wymagania z pewnością utrudniłyby dostęp do zawodu i podniosły młodym ludziom poprzeczkę. Jako że zawsze byłem za zwiększaniem jakości edukacji, pomysł ten początkowo uznałem za ciekawy. Chciałbym tu jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych spraw, bo zwiększenie wymagań nie zawsze automatycznie przekłada się na wyższą jakość. Może skończyć się tak, że większe wymagania zamiast jakości, zwiększą tylko biurokrację… Obawiam się też, że jest to wybieg do przodu, bo zamiast reformować uczelnie, załatwiamy sprawę dodatkowym egzaminem. A uczelnie sprowadzamy do rangi kursów przygotowawczych do egzaminu państwowego.
Czytaj więcej