Pisałem niedawno, że Czarnka trzeba przeczekać, że nikt nie będzie umierał za fatalne zmiany w edukacji jakie duet Czarnek-Piontkowski proponują. Rzeczywistość po raz kolejny mnie zaskoczyła – o edukacji głośno jak nigdy. I nie chodzi o to, że edukacja stała się nagle bardzo ważna. Czarnek i Piontkowski spełniają właśnie rolę dyżurnych krzykaczy, którzy mają stworzyć zasłonę dymną dla prawdziwych problemów, z którymi rząd nie daje sobie rady. Taki temat zastępczy. A że na lata coś spieprzą? No cóż… Edukację można poświęcić na ołtarzu politycznej kalkulacji…

Czytaj więcej