Wiele spraw na tym świecie ma drugie dno. Jedno się mówi, a drugie robi. Nie jest to żadna nowość. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że w obecnej awanturze o polską oświatę nie chodzi o dobro uczniów i jakość oświaty, ale o coś zupełnie innego. Gdy nie wiadomo o co chodzi, to przeważnie chodzi o pieniądze. A ponieważ ta reforma zalicza się do tzw „dobrej zmiany”, to chodzi też o politykę… Bo z politycznego punktu widzenia szkoła, która uczy jedynie faktów, to szkoła ze wszech miar kłopotliwa.
Czytaj więcej