Jarosław Bloch

CO Z TĄ EDUKACJĄ?

Protest na chorobowym

Na fali chorobowych protestów policjantów, w sieci krążyć zaczął baner zachęcający nauczycieli do podobnego czynu. Nie jest to pomysł nowy, w wielu szkołach mówiło się o tym od lat, bo przecież taką formę protestu stosowały już różne grupy zawodowe. Nauczycieli nawołuje się do wzięcia L4 od 17.12 do 21.12. Rozważa się też opcję atomową, czyli L4 w trakcie matur. Baner zamieszczam poniżej. Ciekawe czy moje koleżanki i koledzy pokażą pazur i zaprotestują…

null
Osobiście jestem za opcją atomową. Bo niby dlaczego taki termin jak 17 grudnia? Jest on zupełnie nietrafiony. Nauczyciele swoim L4 przedłużą jedynie ferie świąteczne uczniom, z pewnością ku ich uciesze. Więc oczywiste jest, że lepiej zrobić taką akcję w okresie egzaminów. Ci z podstawówek niech biorą L4 w kwietniu gdy będzie egzamin ósmoklasisty, a ci ze średnich w okresie matur – w maju. I niech mądrzy na górze zastanawiają się kogo posadzić w tych tysiącach komisji egzaminacyjnych. To byłby protest! Dlatego zróbcie to w bardziej dotkliwym terminie! I niech pójdzie na L4 ponad 90%, a nie 40%. Nie wystawiajcie się po raz kolejny na pośmiewisko…

Oczywiście w komentarzach do propozycji „protestu L4”, fala hejtu spadła na związki zawodowe. Wszak na banerze pisze: „Nie czekajmy na związki bo efekty ich pracy są marne i niewidoczne”. Hola hola, pisał to chyba jakiś frustrat, który sam na pewno nie garnie się do pracy związkowej, a jedynie jest mądry zza klawiatury komputera. Związki są słabe, bo słabe jest zaangażowanie środowiska. Wiele pań nie chce się wychylać i wchodzić do związków, by nie narazić się przełożonym. Powszechna jest postawa: „Niech lepiej inni zrobią coś za mnie, a ja tylko spiję śmietankę (podwyżkę)”. Ale ponieważ myśli tak większość, to śmietanki nie ma, bo nie ma kto jej wywalczyć. I znowu, po raz enty powtórzę, że wszystkie spontaniczne formy protestu wymagają na pewnym etapie ich sformalizowania. Ktoś przecież musi rozmawiać w imię reszty! Bo pójdziecie na L4 i co dalej? Prywatna satysfakcja? No raczej protestujecie po to aby był efekt, a do tego potrzebna jest jakaś reprezentacja, która będzie negocjować. A po co tracić czas na tworzenie nowych struktur, skoro są już zorganizowane?

Fama już poszła. W grudniu lub maju… Nieistotne. Pokażcie tylko, że potraficie się zjednoczyć w imię wspólnego interesu. W końcu lepszy taki protest niż żaden. Ale pamiętajcie, że to przede wszystkim kolejny test jedności. Ktoś w MEN będzie obserwował Wasze poczynania. I wynik tej obserwacji będzie rzutował na dalsze działania wobec oświaty. Czas wziąć odpowiedzialność za słowa i przejść do czynów. Powiedziało się A, trzeba powiedzieć B…

Na zakończenie wspomnę o dyskusji, w którą wdałem się na FB w grupie „Ja nauczyciel”. Wywołany temat brzmiał: „Za jakie pieniądze netto zrezygnowałbyś z Karty Nauczyciela”. Nie będę tu omawiał przebiegu samej dyskusji. Powiem tylko, że była o niczym. Bo wśród wielu głosów narzekań na ilość pracy i niskie zarobki, nie było żadnej konstruktywnej propozycji jak w ogóle sprawić, by wywalczyć jakiekolwiek podwyżki… W jałowym gadaniu nauczyciele są mistrzami… Czy w nieudanych protestach też? Już niedługo kolejny test…

3 kommentarer

  1. Brawo! Genialny pomysł! Dowalmy młodzieży! Zestresujmy ich jeszcze bardziej w czasie egzaminów! Władza ma nas w d…e, i tak nas olewa, więc zróbmy na złość uczniom i rodzicom. Rząd dowala nam, my dowalmy uczniom! Jeszcze raz brawo!

    • Jarek Bloch

      Listopad 29, 2018 at 8:11 pm

      A co innego Drogi Panie? Strajk okupacyjny? Nawet jednodniowy się nie udał… Demonstracja w Warszawie? Znowu będzie w sobotę i bez zadymy… Jakoś policjanci mnie ostatnio nie obrazili tym, że byli na L4 zamiast dbać o moje bezpieczeństwo. Wiem ile zarabiają i w jakich warunkach pracują, a także jak są wykorzystywani politycznie. Niech protestują jeszcze raz. Myśli Pan, że rodzice nie pojmą, że władza ma nas w d… (jak Pan zauważył) i nie ma alternatywy? A uczniowie? Jaki przykład im dajemy? Zryte berety i złamane kręgosłupy – tak o nas myślą. Może spojrzą inaczej gdy się postawimy. Może ktoś zacznie liczyć się z nauczycielem… Ileż to razy słyszałem OD UCZNIÓW, że dziwią się, że za takie pieniądze pracujemy. Ileż razy słyszałem tekst „dlaczego się nie zbuntujecie”… Krytykować łatwo. Proszę więc przedstawić własną listę pomysłów. Oczywiście takich, które byłyby do wykonania.

    • Jarek Bloch

      Listopad 29, 2018 at 8:18 pm

      Dodam jeszcze, że nie mam interesu w podsycaniu nastrojów. Zrezygnowałem z pracy w szkole po 16 latach. Jestem ojcem 8-klasisty i nie obrażę się, że jego nauczyciele pójdą na L4 w czasie egzaminów, a sam egzamin się nie odbędzie. To i tak wielka prowizorka…

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*