CO Z TĄ EDUKACJĄ?

Tag: reforma Zalewskiej (Strona 1 z 2)

Kalendarium

Wszyscy ci, którzy sądzą że po trzęsieniu ziemi związanym z likwidacją gimnazjów nastanie czas spokoju, mylą się. Wstrząsy wtórne będą nas nękać jeszcze długo. Przed nami kilka bardzo gorących lat w oświacie. Przewiduję następujące dyscypliny: badanie terenu po omacku, eksperymenty na żywej tkance, przepisywanie napisanego, wyścigi wydawnictw i wiele innych atrakcji. Poniżej postaram się nakreślić plan tych wstrząsów, choć znając życie, rzeczywistość pewnie przyćmi przewidywania. Cóż więc widać w szklanej kuli?
Czytaj więcej

Musztarda po obiedzie?

Reformę szkolnictwa trzeba punktować na każdym kroku. Wytykać jej niedociągnięcia. Przypominać, że nie tędy droga do poprawy stanu oświaty. Może jedynie z tego powodu zapowiadany na 4 września protest nie będzie bezcelowy. Lecz nie czarujmy się, będzie jedynie pokazem, że jeszcze żyje ktoś, kogo razi wprowadzane dziadostwo, bo pokazem siły to już raczej nie będzie.
Czytaj więcej

Brudna gra

Karty zostały rzucone na stół. Ktoś powiedział „sprawdzam”. Jednak przeciwnik zamiast odważnie poddać się weryfikacji (a może by nawet wygrał?), wywraca stół do góry nogami. Karty rozsypują się na podłogę, bo przecież od początku nie było ważne co w kartach. Wynik od początku był ustalony. Od początku wiadomo było kto jest wygranym, kto przegranym. A metody… okazały się iście gangsterskie…
Czytaj więcej

Próba jedności

Pierwsza połowa roku będzie wielką próbą jedności. Jedności nauczycieli, dyrektorów, samorządowców, rodziców. Różnie jest z tą jednością. Wiemy przecież, że likwidacja gimnazjów to dla tych grup temat kontrowersyjny, a linia podziału przebiega raczej w poprzek tych środowisk. Zgodni są jedynie eksperci (wiarygodni eksperci, a nie ci, których z kapelusza wyciąga rząd), oni jednoznacznie stwierdzają, że to głupi pomysł i zła zmiana. Ale kto w tym kraju słucha jeszcze ekspertów? Sprawa ta ma jeszcze inne, szersze dno. To test jedności dużej części społeczeństwa. Bo może się okazać, że część nauczycieli, część dyrektorów, część samorządowców (tych z wiadomej strony politycznego sporu), przedłoży swe małe interesiki nad dobro ogółu.
Czytaj więcej

Krok w tył

A więc odwrót? Zwijamy żagle? Praca wielu ludzi idzie na marne? Sukcesy w badaniach międzynarodowych okazują się zbiorem nic niewartych informacji? A jednak my Polacy jesteśmy trochę masochistami. Nie potrafimy docenić sukcesów, wolimy spektakularne porażki. Wolimy narzekać na rzeczywistość, zamiast ją zmieniać. Wiecznie płaczemy jak to kiedyś było fajnie, zamiast kreować przyszłość, wpływać na losy świata. Wielu naszych wspaniałych naukowców pracuje dziś za granicą, nie w Polsce, a w kraju cofamy się do czasów PRL. Tej samej PRL, która wydała genialnego Jacka Karpińskiego, którego komputery mogłyby podbić świat, a Dolina Krzemowa mogłaby być dzisiaj koło Warszawy, a nie obok San Francisco. Mogłaby gdyby Karpińskiego także nie pogrążyła polska bylejakość elit, jego projekt był zbyt odważny na swoje czasy, Karpiński skończył jako prywatny przedsiębiorca, hodowca trzony chlewnej, dla niezorientowanych – pasł świnie, potem też wyemigrował.
Czytaj więcej

Ignorancja to siła

To nie przypadek, że zacytowałem w tytule Orwella. Po lekturze broszury rządowej „Dobra szkoła” poczułem, że żyję już niemalże w realiach „Roku 1984”. Rozdźwięk pomiędzy tym co tam pisze, a rzeczywistością, jest bowiem zbyt duży, aby traktować to jako odmienny pogląd na sprawę. To już jest kreowanie rzeczywistości. Wymyślanie faktów, których nie ma i powoływanie się na rzekome badania, które przeczą rzeczywistości. Droga Pani Minister, gdyby istniała PRL, z pewnością pracowałaby Pani w wydziale propagandy.
Czytaj więcej

Protest w wersji soft…

Czasami przez drobne zaniechania upadały kraje i wybuchały wojny. Brak szybkiej reakcji mądrzejszej większości, wynosił często do władzy szaleńców i ignorantów. Ci szaleńcy, mając swoje pięć minut w historii, doprowadzali do ruiny gospodarczej swoje narody, zatrzymując je na dziesięciolecia w rozwoju. Każdy kto zna historię, wie o czym mówię, w końcu historia zatacza koła i podobne schematy możemy odnaleźć w dziejach wielu narodów, na różnych kontynentach. Zaczyna się często od populizmu, od ignorowania opinii ekspertów, kończy się na chaosie i wielkich stratach. Piszę te słowa w kontekście reformy edukacji – choć mógłbym szerzej. Uważam, że mając w perspektywie taki bubel, wprowadzany przez tak niekompetentnych ludzi, nasz protest powinien być ostrzejszy, bo na razie jest w wersji soft… A czas ucieka dramatycznie. Nie mogę milczeć.
Czytaj więcej

Ciemne lata nauki

Mieliśmy już w historii świata ciemne wieki średniowiecza. W pewnym kraju nadchodzą teraz ciemne lata nauki, w których wiedza przyrodnicza nie będzie już tak istotna jak dotąd. Tamte ciemne wieki ludzkość przetrwała, dzisiaj strzelamy sobie w kolano. Ziemię zamieszkuje ponad 7 mld ludzi (ta liczba ciągle wzrasta), a największe problemy, z którymi dziś zmaga się ludzkość, wynikają właśnie z lekceważenia problemów środowiska. Bez gruntownej wiedzy przyrodniczej problemów tych nie zrozumiemy, zbagatelizujemy je i przez to ich nie rozwiążemy. Co to za kraj, w którym lekceważy się wiedzę przyrodniczą? Co to za kraj, w którym wyrzuca się przedmioty przyrodnicze z egzaminu podsumowującego osiem lat edukacji? To Polska właśnie.
Czytaj więcej

Zdumiewająco prosty świat Anny

Świat Anny jest bardzo prosty. Reformy ostatnich 16 lat można odwrócić w niespełna rok. Przed paleniem świeczek na grobach dopiąć wszystkie szczegóły, do Wigilii napisać podstawę programową, a na majówkę mieć wydrukowane profesjonalne podręczniki (bo przecież szkoły muszą wiosną podać listę podręczników, ale dla Anny to też nie problem, a może zapomniała…). Anna takimi błahostkami się nie przejmuje. Optymizm, że wszystko pójdzie jak z płatka, jest tu nawet większy niż przy reformie sześciolatków. Problemu nie stanowi nawet to, że dwa roczniki spotkają się w tej samej szkole i klasie. Pełen luz. Co trzeba palić, żeby być tak wyluzowanym? Pytam, bo też bym tak chciał.
Czytaj więcej

« Starsze posty

© 2026 Jarosław Bloch

Theme by Anders Noren — Up ↑