Zgodnie z moimi przewidywaniami na edukację zdrowotną zapisuje się szczątkowa ilość uczniów. To konsekwencja statusu tego przedmiotu, który ustalono na „dodatkowy”. Nie mogło być inaczej. Szkoda, bo przy odrobinie logicznego myślenia można było treści tam zawarte przekazać na innych, obowiązkowych przedmiotach, z których rodzice (młodzież) nie mogliby zrezygnować. Przy okazji można by zapobiec upolitycznieniu tematu i uczynienia z niego narzędzia walki politycznej.
Tag: Nowacka
Zbliża się nowy rok szkolny. Start nie będzie łatwy, bo szkoły muszą wprowadzić zmiany związane ze zmianą wielu przepisów, jak ograniczenie liczby godzin religii, wprowadzenie edukacji zdrowotnej i kilka innych pomysłów. Tymczasem minister Nowacka odpływa coraz bardziej. Pomimo negatywnego odbioru społecznego, nie objęła jej rekonstrukcja rządu, więc odebrała to jako akceptację dla dotychczasowych poczynań i zielone światło do dalszych „efektownych” zmian. Źle odebrała sygnały, może z wieży z kości słoniowej w której siedzi na Szucha świat wygląda inaczej niż tu na dole, wśród tych, którzy muszą jej pomysły wprowadzać w życie i świecić oczyma, gdy jednak pomysł nie okaże się trafiony… Szkoda, bo w ogólnym bałaganie przepadają słuszne idee, jak np ograniczenie nieobecności w szkole, lub edukacja zdrowotna, która zupełnie niesłusznie stała się częścią wojny ideologiczno-religijnej…
Ministra Nowacka ma w sondażach najniższe oceny. To niewątpliwe „osiągnięcie”, ponieważ naprawdę trzeba się postarać, aby przebić słabą pracę ministry środowiska… Ten wpis nie jest jednak z tym związany z tym sondażem, a z wywiadem, który miałem okazję przed chwilą słyszeć w TV Polsat, gdzie widz dostał jedynie potwierdzenie, że sondaż nie kłamał. Dawno nie słyszałem większego pustosłowia…
Zaskoczyła mnie deklaracja minister Nowackiej, że w przypadku wygrania przez Trzaskowskiego wyborów, zrezygnuje z teki ministra edukacji stając się szefową gabinetu nowego prezydenta. Prawybory w KO za nami. Trzaskowski je wygrał i ma największe szanse by wygrać wybory prezydenckie. Czyli co? Ministerstwo Edukacji to dla pani Nowackiej od początku fucha na przetrzymanie? Skoro bierze się tak ważny i trudny resort, to wypadałoby wykonać robotę i zostawić po sobie porządek, zamiast rozbabrać kilka spraw i ich nie zakończyć, nie załatwiając po drodze żadnego z kluczowych problemów.
Gdy po wyborach parlamentarnych formował się nowy rząd, zamieściłem na tym blogu wpis „Klątwa Alei Szucha”, życząc nowej Pani Minister, by działała mądrzej aniżeli wiele jej poprzedniczek i poprzedników. Szkoły przygotowują się do kolejnego roku szkolnego, tymczasem mam wrażenie, że władze ministerstwa nie mają zbyt wiele do zaoferowania środowisku oświatowemu. Kilka chaotycznych działań, nieskonsultowanych z nauczycielami, impas w rozmowach o kolejnych podwyżkach, bez czego nie przyjdą tu pracować młodzi nauczyciele, tworzy obraz braku koncepcji na przyszłość…








