Projekt referendum skierowany w okresie letnim do prac w komisji to kolejny dowód na to, że reforma edukacji po prostu MA BYĆ wprowadzona. Ludzie wyjadą na zaplanowane urlopy, część machnie ręką, część się przestraszy, a 1 września wszyscy karnie przystąpią do pracy pieczętując wygraną deformatorów. To koniec, gimnazja odchodzą do historii. Czas zastanowić się jaka to była szkoła? Dobra? Zła? Jednak nikt na to pytanie jednoznaczne nie odpowie, bo tak jak istnieją dobre podstawówki i te gorsze, dobre licea i te gorsze, tak samo na etapie gimnazjalnym były gorsze i lepsze gimnazja. Na pewno jednak dawały dzieciakom możliwość wyrównania szans edukacyjnych i szansę na nowy początek w nowym środowisku. Ale gimnazja miały pecha. Znalazły się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Stały się ofiarą wyborczą, złożoną na ołtarzu populizmu.
Czytaj więcej
Tag: likwidacja gimnazjów (Strona 1 z 2)
Jakie będą skutki reformy, czas pokaże. Jednak na pewno wśród belfrów przybędzie chałturników. I nie mówię tego złośliwie, bo być chałturnikiem z własnego wyboru to oczywiście naganne, ale być nim gdy inaczej się nie da, to wkurzające i smutne. Iluż z nas w ciągu ostatnich kilku lat takimi się stało, a iluż przybędzie po likwidacji gimnazjów… Strach myśleć.
Czytaj więcej
A więc odwrót? Zwijamy żagle? Praca wielu ludzi idzie na marne? Sukcesy w badaniach międzynarodowych okazują się zbiorem nic niewartych informacji? A jednak my Polacy jesteśmy trochę masochistami. Nie potrafimy docenić sukcesów, wolimy spektakularne porażki. Wolimy narzekać na rzeczywistość, zamiast ją zmieniać. Wiecznie płaczemy jak to kiedyś było fajnie, zamiast kreować przyszłość, wpływać na losy świata. Wielu naszych wspaniałych naukowców pracuje dziś za granicą, nie w Polsce, a w kraju cofamy się do czasów PRL. Tej samej PRL, która wydała genialnego Jacka Karpińskiego, którego komputery mogłyby podbić świat, a Dolina Krzemowa mogłaby być dzisiaj koło Warszawy, a nie obok San Francisco. Mogłaby gdyby Karpińskiego także nie pogrążyła polska bylejakość elit, jego projekt był zbyt odważny na swoje czasy, Karpiński skończył jako prywatny przedsiębiorca, hodowca trzony chlewnej, dla niezorientowanych – pasł świnie, potem też wyemigrował.
Czytaj więcej
Rząd przyjął reformę edukacji i z uporem godnym maniaka brnie w zmiany, które nie są ani potrzebne, ani też nie załatwią żadnego problemu dzisiejszej szkoły. Kilka dni temu pani minister wygrała w sejmie, gdy wotum nieufności zostało odrzucone, bo nie mogło inaczej być. Arytmetyka sejmowa jest nieubłagana, a demokracja pokazała swą brutalną twarz, która pozwala mniejszości społeczeństwa wprowadzać zmiany dotyczące wszystkich, wbrew zainteresowanym i wbrew opinii olbrzymiej większości ekspertów. Ustawa już się pisze, podobnie jak i podstawy, pisane piórem usłużnych skrybów. Szablonowe działania mogą nie dać efektu. Czas więc wejść w rolę prowokatora.
Czytaj więcej
Czasami przez drobne zaniechania upadały kraje i wybuchały wojny. Brak szybkiej reakcji mądrzejszej większości, wynosił często do władzy szaleńców i ignorantów. Ci szaleńcy, mając swoje pięć minut w historii, doprowadzali do ruiny gospodarczej swoje narody, zatrzymując je na dziesięciolecia w rozwoju. Każdy kto zna historię, wie o czym mówię, w końcu historia zatacza koła i podobne schematy możemy odnaleźć w dziejach wielu narodów, na różnych kontynentach. Zaczyna się często od populizmu, od ignorowania opinii ekspertów, kończy się na chaosie i wielkich stratach. Piszę te słowa w kontekście reformy edukacji – choć mógłbym szerzej. Uważam, że mając w perspektywie taki bubel, wprowadzany przez tak niekompetentnych ludzi, nasz protest powinien być ostrzejszy, bo na razie jest w wersji soft… A czas ucieka dramatycznie. Nie mogę milczeć.
Czytaj więcej
Światło dzienne ujrzały nowe-stare siatki godzin. Szału ni ma. Szkoły XXI wieku jakoś w nich dostrzec się nie da. Wielokrotnie na tym blogu zwracałem uwagę, że politycy zajmują się głównie tym, co przynosi największy medialny efekt i w tych siatkach jest tego potwierdzenie. Czy trzeba wywracać wszystko do góry nogami, by zaproponować kosmetyczną zmianę ilości godzin w siatkach? Chyba nie. Przy okazji obniżono rangę niektórych, ważnych przedmiotów. Założę się, że w nowym systemie także będzie problem z realizacją podstaw programowych (oczywiście jeśli reforma dojdzie do skutku, bo wierzy w nią już chyba tylko najbliższe otoczenie Zalewskiej). Bo nie siatka i gimnazjum są problemem, tylko to, dlaczego czasami nie da się zrealizować podstawy w siatce.
Czytaj więcej
„Szczegóły” wielkiej reformy okazały się zbiorem ogólników i pobożnych życzeń. To co zostało powiedziane częściowo mnie zastanawia, częściowo przeraża i raczej nie cieszy. Czego więc dowiedzieliśmy się 16 września A.D. 2016?
Czytaj więcej
Świat Anny jest bardzo prosty. Reformy ostatnich 16 lat można odwrócić w niespełna rok. Przed paleniem świeczek na grobach dopiąć wszystkie szczegóły, do Wigilii napisać podstawę programową, a na majówkę mieć wydrukowane profesjonalne podręczniki (bo przecież szkoły muszą wiosną podać listę podręczników, ale dla Anny to też nie problem, a może zapomniała…). Anna takimi błahostkami się nie przejmuje. Optymizm, że wszystko pójdzie jak z płatka, jest tu nawet większy niż przy reformie sześciolatków. Problemu nie stanowi nawet to, że dwa roczniki spotkają się w tej samej szkole i klasie. Pełen luz. Co trzeba palić, żeby być tak wyluzowanym? Pytam, bo też bym tak chciał.
Czytaj więcej
Czy politycy likwidują gimnazja, bo te są złe? Myślę, że nie chodzi o to jakie są (a są różne, podobnie jak podstawówki i licea). Ważne, że słupki poparcia po tej decyzji wystrzelą w górę. To fenomen na skalę światową, bo po 16 latach ich funkcjonowania wbiły się one w pejzaż naszego systemu edukacji, okrzepły i spełniały swoją rolę. Co ciekawe, czytałem artykuły w których nawet Azjaci stwierdzali, że nasz system z gimnazjami jest dobry. Jeszcze ciekawsze jest to, że większość naszych rodzimych ekspertów radziła aby gimnazja zachować. Ale kto w tym kraju słucha ekspertów? Efekt jest taki, że świat idzie do przodu a my… cofamy się do lat 90-tych. W imię czego? Postaram się na to pytanie odpowiedzieć.
Czytaj więcej
Ogłoszone zostały zamiary MEN względem systemu oświaty. Szykuje się prawdziwa rewolucja, taka na miarę reformy Handkego. Powrót do tego co było dawniej, kwestionujący dorobek ostatnich kilkunastu lat. Schlebiono przy tym opinii większości społeczeństwa, która z gimnazjami wiązała wszelkie nieszczęścia, które dosięgły kształcenie i wychowanie. Zignorowano opinie ekspertów podkreślających często, że problemy te wynikały bardziej ze zmian cywilizacyjnych i kryzysu rodziny, i nastąpiłyby niezależnie od utworzenia gimnazjów. Kto ma rację pokaże przyszłość. Jak to często bywa, diabeł tkwi w szczegółach…
Czytaj więcej








