CO Z TĄ EDUKACJĄ?

Tag: jakość kształcenia

Wymagać!!!

Na skutek niżu demograficznego obniżyliśmy wymagania, przyzna to chyba każdy nauczyciel pracujący od 10-20 lat w polskich szkołach. To jednak droga donikąd, to też zauważyliśmy. Nie zauważyli tego jednak politycy, wpisując się doskonale w ten trend, chcą być dla młodzieży dobrymi wujkami, którzy gdy trzeba, to obniżą standardy… Od lat obniżają… Nie chcą widzieć tego uczniowie, choć oni nie mają punktu odniesienia. Mają go ich rodzice, ale oni też nie chcą w większości przyznać, że to droga donikąd… ważniejszy jest „sukces” dziecka, nawet gdy jest to sukces naciągany… Jednak bez powrotu wymagań nigdzie nie zajdziemy jako społeczeństwo. Powiem więcej, żadne plany, żadna reforma, choćby najlepszego ministra edukacji nie uda się, jeśli nie będziemy wymagać od ucznia. Na razie jednak wszystko wskazuje, że wymagania będą nadal spadać…

Czytaj więcej

Nauczyciele – zombie

Szkoły przepełnione są sfrustrowanymi i przemęczonymi nauczycielami. Ilość problemów, z którymi styka się wychowawca jest co najmniej dwa razy większa niż kiedyś, a ilość godzin, które trzeba poprowadzić aby zarobić, jeszcze kilka lat temu uznana byłaby za nadający się do leczenia pracoholizm. Zaś ilość osób, które nie pracują ponad swoje siły w każdej szkole zmniejsza z roku na rok. Wzrasta za to ilość osób pracujących w więcej niż jednej placówce, co utrudnia funkcjonowanie szkołom. Wszystko wymienione powyżej wpływa na obniżenie jakości pracy z uczniem. Dokąd nas to szaleństwo zaprowadzi, jeśli nie będzie szybkich zmian?

Czytaj więcej

Nowa podstawa programowa? – byle z głową…

Zgodnie z zapowiedziami wszystkich partii tworzących przyszły rząd, powinno dojść do zmian w podstawach programowych. Kto powinien o nich decydować? Ile powinna trwać taka reforma? Jakie powinny być rozwiązania przejściowe? Trzeba poważnie zastanowić się nad tymi pytaniami. Pośpiech nie jest właściwy. Nie możemy pozwolić sobie by znów przyjąć kolejne rozwiązania na łapu capu.

Czytaj więcej

Ruch kadrowy

Wzmożony ruch kadrowy w sierpniu jest najlepszym dowodem na to, że dramatycznie brakuje nauczycieli. Oczywiście minister edukacji mówi, że to naturalne, gdy w sierpniu szkoły szukają nauczycieli. Takimi wypowiedziami stara się sprawić, by to co nienormalne, wyglądało normalnie. Zwykle w sierpniu szkoły zajmowały się różnymi czynnościami np. egzaminami poprawkowymi, przygotowaniem do inauguracji roku szkolnego, myciem okien i remontami, ale nie szukaniem nauczycieli… Ale to wiem ja i inni nauczyciele pracujący w szkole od 20 lat, społeczeństwo wierzy w bajki ministra, bo tak wygodniej.

Czytaj więcej

Arbeit Macht Frei?

Nauczyciele będą mogli pracować powyżej 1,5 etatu – rzekł minister Czarnek – zapowiadając usankcjonowanie tego co już trwa od dawna. Bo niby nie wolno, ale ale samorządy od dawna przymykały na to oko, inaczej wiele szkół nie mogłoby funkcjonować. Mamy kumulację roczników, młodzi omijają ten zawód szerokim łukiem, generalnie ludzi brakuje. Niby tak wprost nikt tego nie mówi, ale wiadomo o co chodzi. Bo niby nauczycieli nie brakuje, ale działania ministra pokazują wyraźnie, że brakuje.

Czytaj więcej

Jedni na emeryturę, drudzy do zwolnienia

Szef MEiN szaleje. W jednym tygodniu obiecuje wcześniejsze emerytury, w kolejnym zapowiada zwolnienie 100 tys. nauczycieli po 2024 roku. Z pozoru wygląda to na miotanie się od ściany do ściany, ale w tym szaleństwie jest pewien zamysł… Spróbujmy przeanalizować obydwa pomysły pod kątem zasadności, skutków i przewidywanych celów. Może wtedy wszystko ułoży się w logiczną całość?

Czytaj więcej

Agonia obecnego systemu edukacji…

Od końca sierpnia nie publikowałem na blogu, wpisując się chyba w nurt bierności wobec spadających na oświatę ciosów. Mnie też ogarnia zniechęcenie. Ale koniec roku kalendarzowego to dobry czas na podsumowanie kondycji oświaty w roku szkolnym 2022/23. Wygląda to po prostu źle. A im jest gorzej, tym gburowaty osioł głośniej krzyczy w telewizji publicznej, że jest lepiej, co pogłębia frustrację nauczycieli. Oni dobrze wiedzą, że przy obecnym (i niestety przyszłym) stanie finansów państwa, mogą co najwyżej marzyć o wyrównaniu pensji do poziomu inflacji, w co nie wierzę. Trwa ewakuacja z zawodu, czego konsekwencją są liczne uciążliwości dla uczniów, nareszcie dostrzeżone przez rodziców. Ale na bunt nie ma co liczyć, bo skoro Polacy przechodzą do porządku dziennego nad tym co się dzieje od kilku lat w kraju, to na logikę, podobną biernością będą wykazywać się w stosunku do oświaty… Jestem pesymistą.

Czytaj więcej

Patoedukacja

Wiele dziedzin życia określamy dziś z przedrostkiem „pato”. To znak, że coś się degeneruje, nie jest takie jakie powinno być. Edukacja (nie tylko w Polsce) także podlega temu procesowi. Najbardziej namacalnym efektem tego procesu jest nieumiejętność oddzielenia prawdy od kłamstwa i ogólna pogarda dla nauki, co przejawia się zrównywaniem niesprawdzonej informacji z internetu z informacją naukową i ogólnym ogłupieniem społeczeństwa (np w sprawie szczepień). Kto zawalił? Nie wskażę jednej osoby. Winne są władze oświatowe, szkoły, nauczyciele, młodzież, ich rodzice, a nawet reformatorzy oświaty. Ryzykowna teza? Raczej nie, bardzo prosto można ją udowodnić. Patologię rzadko tworzy jedna osoba.

Czytaj więcej

Zdalna ściema

Jeszcze niecałe dwa miesiące i będziemy obchodzić pierwszą rocznicę największej edukacyjnej ściemy w historii RP. Prawdziwe (nie cukierkowe, przedstawiane przez polityków, lub teoretyków) oblicze tej „nauki” jest koszmarne. Zapewnienia ministerstwa, że wszystko jest pod kontrolą jest malowaniem trawy na zielono. Tymczasem po cichu zachodzą negatywne procesy, które będą się za nami wlec przez lata. Tym bardziej że nic na razie nie wskazuje aby nauka zdalna miała się skończyć, bo tempo szczepień nauczycieli jest tak powolne, że prędzej należy spodziewać się kolejnego zawieszenia zajęć dla klas 1-3 niż powrotu do szkół reszty. W dodatku ten rok może przejść do historii szkolnictwa wyższego, jako ten w którym studenci przez cały rok akademicki nie zobaczą na oczy uczelni. Jaki kraj – takie nauczanie. A kraj? Wiemy, już Sienkiewicz to zdradził, a potem było tylko gorzej…

Czytaj więcej

Studia – kurs przed egzaminem państwowym

Pan Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego wyszedł ostatnio z pomysłem, aby młodzi nauczyciele po stażu zdawali egzamin państwowy. Większe wymagania z pewnością utrudniłyby dostęp do zawodu i podniosły młodym ludziom poprzeczkę. Jako że zawsze byłem za zwiększaniem jakości edukacji, pomysł ten początkowo uznałem za ciekawy. Chciałbym tu jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych spraw, bo zwiększenie wymagań nie zawsze automatycznie przekłada się na wyższą jakość. Może skończyć się tak, że większe wymagania zamiast jakości, zwiększą tylko biurokrację… Obawiam się też, że jest to wybieg do przodu, bo zamiast reformować uczelnie, załatwiamy sprawę dodatkowym egzaminem. A uczelnie sprowadzamy do rangi kursów przygotowawczych do egzaminu państwowego.
Czytaj więcej

© 2026 Jarosław Bloch

Theme by Anders Noren — Up ↑