Czy politycy likwidują gimnazja, bo te są złe? Myślę, że nie chodzi o to jakie są (a są różne, podobnie jak podstawówki i licea). Ważne, że słupki poparcia po tej decyzji wystrzelą w górę. To fenomen na skalę światową, bo po 16 latach ich funkcjonowania wbiły się one w pejzaż naszego systemu edukacji, okrzepły i spełniały swoją rolę. Co ciekawe, czytałem artykuły w których nawet Azjaci stwierdzali, że nasz system z gimnazjami jest dobry. Jeszcze ciekawsze jest to, że większość naszych rodzimych ekspertów radziła aby gimnazja zachować. Ale kto w tym kraju słucha ekspertów? Efekt jest taki, że świat idzie do przodu a my… cofamy się do lat 90-tych. W imię czego? Postaram się na to pytanie odpowiedzieć.
Czytaj więcej
Autor: Jarek Bloch (Strona 16 z 24)
Tytuł dzisiejszego wpisu brzmi jak tytuł filmu. Zaiste, bo „Króliki doświadczalne 4”, to tytuł horroru, chociaż dzieje się on nie na planie, a na jawie. To horror dla uczniów i ich rodziców, którzy od września 2017 przystąpią do poukładanej na nowo nauki. Dlaczego akurat „Króliki doświadczalne 4”? Proste, w końcu to już czwarta reforma, która dopracowywana będzie w trakcie, na żywej tkance. Ile tym razem mamy roczników do poświęcenia zanim reforma „się dotrze”? Dwa, trzy, a może cztery? Tak, jestem zdenerwowany, w końcu po raz pierwszy jestem w sytuacji, gdy królikiem doświadczalnym będą moje dzieci.
Czytaj więcej
Samokrytycyzm i spojrzenie prawdzie w oczy były zawsze trudnym wyzwaniem dla przedstawicieli naszej cywilizacji. Z reguły człowiek chciałby być lepszy aniżeli jest, chce przedstawiać się w dobrym świetle. Widać to chociażby na portalach społecznościowych, gdzie wielu kreuje rzeczywistość, tworząc wizerunek często od niej odbiegający. No cóż… tacy jesteśmy. Gorzej gdy w tym kreowaniu rzeczywistości zaprzecza się uznanym wcześniej faktom, jeszcze gorzej, gdy biorą w tym procederze udział przedstawiciele władz, a już zupełnie źle, gdy są to władze oświatowe.
Czytaj więcej
Ogłoszone zostały zamiary MEN względem systemu oświaty. Szykuje się prawdziwa rewolucja, taka na miarę reformy Handkego. Powrót do tego co było dawniej, kwestionujący dorobek ostatnich kilkunastu lat. Schlebiono przy tym opinii większości społeczeństwa, która z gimnazjami wiązała wszelkie nieszczęścia, które dosięgły kształcenie i wychowanie. Zignorowano opinie ekspertów podkreślających często, że problemy te wynikały bardziej ze zmian cywilizacyjnych i kryzysu rodziny, i nastąpiłyby niezależnie od utworzenia gimnazjów. Kto ma rację pokaże przyszłość. Jak to często bywa, diabeł tkwi w szczegółach…
Czytaj więcej
Jak postąpilibyśmy z pracownikiem, który w ciągu roku, bez wyraźnego powodu, opuściłby 50% godzin roboczych? Prawdopodobnie przy pierwszej okazji zostałby zwolniony… A co jeśli 50% godzin nauki opuści uczeń? Nic… Wg przepisów jest traktowany tak jak ten, który w szkole był 95% godzin. Co więc myśli ten który chodził na poziomie 95%? Myśli zapewne: po co się starać, skoro wystarczy chodzić na połowę zajęć… I frekwencja leci w dół, to problem wielu polskich szkół… droga donikąd została wskazana.
Czytaj więcej
Zbliża się koniec czerwca i zapowiedź planowanych zmian w oświacie. Zmiany na pewno nastąpią, bo niektóre rozwiązania poprzedniej reformy były faktycznie niefortunne, a obecny rząd ma wystarczające poparcie aby zmiany wprowadzać. Takie prawo zwycięzcy. Ponieważ na tym blogu nieraz prosiłem polityków o kilka lat spokoju w oświacie, a wiem już, że tego spokoju nie będzie, chciałbym zaapelować przynajmniej o mądrość i rozsądek, aby zbyt pochopnie podejmowane decyzje, nie skutkowały kolejnym bałaganem za kilka lat. Mówiąc inaczej, aby wprowadzać zmiany, które przeżyją dłużej niż tylko jedną kadencję. Apeluję o porozumienie ponad podziałami…
Czytaj więcej
Mam w pracy półkę z podręcznikami z Geografii i EDB (dawnego PO), a właściwie dwie półki, bo przez wiele lat pracy nazbierało się tego dosyć sporo. Pierwsze pamiętają jeszcze czteroletnie liceum, kolejne – reformę Handkego. Podręczniki te są już nieaktualne, ale świetnie obrazują bezsens zmian, które zachodziły przez ten czas w oświacie. Obok nich stoją te aktualne, z reformy Hallowej, na których jeszcze dobrze nie wyschła farba drukarska, ale wiem już, że i te się zdezaktualizują, i zostaną zastąpione przez podręczniki epoki Zalewskiej.
Czytaj więcej
W powieści Imre Kertesz’a „Los utracony” jest taki fragment, w którym główny bohater jest tak głodny, że nie potrafi myśleć o niczym innym. To zrozumiałe. Teoria potrzeb Maslowa tłumaczy to dobitnie. Najpierw potrzeby fizjologiczne, potem reszta. Tylko dlaczego piszę o tym na blogu dotyczącym edukacji w kraju należącym od ponad 10 lat do Unii Europejskiej? Co ma piernik do wiatraka? W Polsce ma, aż nazbyt wiele…
Czytaj więcej
Powrócił pomysł wprowadzenia do szkół drugiego wychowawcy. Kiedyś już o tym mówiono, ale przeszło bez echa, prawdopodobnie z uwagi na dodatkowe koszty. To dobrze, że powraca się do tego tematu, bo praca wychowawcy to dziś bardziej administrowanie aniżeli wychowywanie, a lekcja wychowawcza jest zbyt krótka nawet na załatwienie wszystkich bieżących spraw. Problemów dużo, czasu na ich rozwiązywanie mało. A gdy nie rozwiąże się ich na bieżąco, w kolejnym tygodniu przyjdą nowe i będą się nawarstwiały.
Czytaj więcej
Jeszcze parę słów o sześciolatkach. Już widać, po lekturze doniesień z różnych stron Polski, jak wyłania się obraz chaosu i prowizorki. Samorządy zapowiadają, że dla trzylatków miejsca zbyt wiele nie będzie, a w szkołach ograniczy się zatrudnienie. Gdzieniegdzie kuszą rodziców, by jednak sześciolatki do szkół posłać. A przecież wprowadzając (odkręcając) reformę takie rzeczy należało wcześniej przewidzieć, przeliczyć, wykonać symulacje, przygotować się na różne scenariusze, lub… rozłożyć reformę w czasie (podobnie jak jej wprowadzanie kilka lat temu). Widać już, że „reforma” jest kolejnym partactwem i prowizorką w systemie oświaty, mówiąc kolokwialnie… jest do dupy.
Czytaj więcej








