Zmiany w oświacie wywołały jeden pozytywny skutek. O oświacie się rozmawia. Nareszcie. Inna sprawa co z tych rozmów wynika. Na razie środowisko oświatowe jawi się jako wielka, skłócona rodzina, w której ze spadku po dziadziusiu każdy chce wyrwać jak największy ochłap. Jest duża grupa niezadowolonych, ale są też pogodzeni z nową rzeczywistością. Jedni cieszą się, że coś zyskali, inni że mają pracę, jeszcze inni, że za dwa lata sytuacja zacznie się normować. Są też cieszący się, że ich szkoła w ogóle przetrwała. Nawet niektóre samorządy są zadowolone, że udało im się zamknąć jakąś szkołę, której nie wypadało zamknąć wcześniej. Tak to już jest. Ludzie szukają pozytywów i starają się urządzić w nowej rzeczywistości. O czymś zapomniałem? No tak… Jest jeszcze ten nieszczęsny dodatek do tej całej edukacji – uczeń. Bo tym, że w cyfrowej rzeczywistości XXI wieku, przenosi się go do sztywnych XX wiecznych ram niewielu się przejmuje, choć każdy ma na ustach jego dobro.
Czytaj więcej
Kategoria: Co z tą edukacją ? (Strona 13 z 24)
Widać już dziś, że nieprzygotowana do końca reforma wywoła organizacyjne problemy. Jeśli nie można zgasić pożaru, to trzeba odwrócić od niego uwagę. Dlatego dla uciszenia buntów czeka marchewka w postaci 500+ dla belfra, który będzie grzeczny i w najbliższych wyborach przyczyni się do zachowania status quo, bo przecież tylko w tych warunkach dostanie obiecane bonusy…
Czytaj więcej
Reformę szkolnictwa trzeba punktować na każdym kroku. Wytykać jej niedociągnięcia. Przypominać, że nie tędy droga do poprawy stanu oświaty. Może jedynie z tego powodu zapowiadany na 4 września protest nie będzie bezcelowy. Lecz nie czarujmy się, będzie jedynie pokazem, że jeszcze żyje ktoś, kogo razi wprowadzane dziadostwo, bo pokazem siły to już raczej nie będzie.
Czytaj więcej
Lato, czyli świetny czas na odpoczynek i lenistwo. To czas w którym nadrabiamy zaległości towarzyskie. A po dobrej imprezie… wiadomo, dzień stracony. Czas gdzie rzadziej czytamy nieprzyjemne wiadomości, rzadziej kupujemy gazety, rzadziej wchodzimy na portale informacyjne. To czas wyjazdów, często w miejsca, w których są problemy ze złapaniem sygnału wi-fi. Czyli dla MEN świetny czas aby przepchnąć coś, co może być niepopularne i kontrowersyjne. To dla MEN idealny czas aby przeprowadzić konsultacje w sprawie nowych podstaw programowych.
Czytaj więcej
Wyniki matur jak zwykle zdziwiły komentatorów. Ktoś ubolewa nad stanem czytelnictwa, ktoś dziwi się jak można nie przekroczyć progu 30%, jeszcze ktoś dziwi się, że młodzież nie rozumie procesów, które rozumieć powinien każdy średnio rozgarnięty człowiek. Zaraz zacznie się czas polowań na czarownice, kogoś spali się dla przykładu na stosie, zapowie się częstsze kontrole. A potem sprawa ucichnie i będzie można spać spokojnie… do przyszłorocznych matur. Nie dziwią się tylko nauczyciele, od lat alarmujący, że poziom leci na łeb na szyję. Także ja, nauczyciel i egzaminator mówię wprost: za rok będzie gorzej.
Czytaj więcej
Projekt referendum skierowany w okresie letnim do prac w komisji to kolejny dowód na to, że reforma edukacji po prostu MA BYĆ wprowadzona. Ludzie wyjadą na zaplanowane urlopy, część machnie ręką, część się przestraszy, a 1 września wszyscy karnie przystąpią do pracy pieczętując wygraną deformatorów. To koniec, gimnazja odchodzą do historii. Czas zastanowić się jaka to była szkoła? Dobra? Zła? Jednak nikt na to pytanie jednoznaczne nie odpowie, bo tak jak istnieją dobre podstawówki i te gorsze, dobre licea i te gorsze, tak samo na etapie gimnazjalnym były gorsze i lepsze gimnazja. Na pewno jednak dawały dzieciakom możliwość wyrównania szans edukacyjnych i szansę na nowy początek w nowym środowisku. Ale gimnazja miały pecha. Znalazły się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie. Stały się ofiarą wyborczą, złożoną na ołtarzu populizmu.
Czytaj więcej
Wychodząc poza bieżące tematy, związane z przewracaniem do góry nogami wszystkiego co było dotychczas, podejmuję znowu temat jakości nauczania. Oczywiście nie jest to temat zupełnie oderwany od wprowadzanych zmian w oświacie. Ba, wzrostem jakości wszystko się przecież tłumaczy. Lecz brutalna prawda jest taka, że po niepotrzebnej rewolucji organizacyjnej i kadrowej trzeba będzie naprawdę zmierzyć się z problemami, które czekają od dłuższego czasu na rozwiązanie. Bo to nie jest tak, że przed reformą było wszystko cacy. Problemy narastały, zresztą… z tego powodu powstał ten blog.
Czytaj więcej
Pobicie gimnazjalistki z Gdańska odbiło się szerokim echem w mediach. Szkoda, że dopiero teraz, chociaż lepiej późno niż wcale. Z brutalizacją szkolnego życia szkoły sobie nie radzą, wie to każdy nauczyciel pracujący na trudnym terenie. Ale to tabu. Problem nie pojawił się nagle. Narastał stopniowo wraz z upodabnianiem się polskiego społeczeństwa do społeczeństw zachodnich. Nauczyciele alarmowali, dyrektorzy rozmywali problemy, kuratoria podejmowały działania pozorowane, politycy chowali głowy w piasek, rodzice zwalali winę na szkołę. Tak było przez lata. Potem do rąk dzieciaków trafiły cyfrowe gadżety, a w sklepach i w necie zaczęto sprzedawać dopalacze. Wszystko to nie mieściło się w żadnych dotychczasowych procedurach. Życie dzieciaków przeniosło się do sieci, a świat dorosłych pozostał w realu. Straciliśmy panowanie nad młodym pokoleniem. Jednak najgorsze jest to, że od dwóch lat dyskusja dotyczy jedynie tego czy będzie gimnazjum, czy 8-letnia podstawówka. Jedni gloryfikują podstawówki, inni gimnazja, tak jakby samo utrzymanie danej struktury organizacyjnej miało rozwiązać problemy wychowawcze. Błąd. Problemy wychowawcze gimnazjów naturalnie przejdą teraz do podstawówek. Agresję nadal zamiatać będziemy pod dywan.
Czytaj więcej
Wiele spraw na tym świecie ma drugie dno. Jedno się mówi, a drugie robi. Nie jest to żadna nowość. Ciężko oprzeć się wrażeniu, że w obecnej awanturze o polską oświatę nie chodzi o dobro uczniów i jakość oświaty, ale o coś zupełnie innego. Gdy nie wiadomo o co chodzi, to przeważnie chodzi o pieniądze. A ponieważ ta reforma zalicza się do tzw „dobrej zmiany”, to chodzi też o politykę… Bo z politycznego punktu widzenia szkoła, która uczy jedynie faktów, to szkoła ze wszech miar kłopotliwa.
Czytaj więcej
Karty zostały rzucone na stół. Ktoś powiedział „sprawdzam”. Jednak przeciwnik zamiast odważnie poddać się weryfikacji (a może by nawet wygrał?), wywraca stół do góry nogami. Karty rozsypują się na podłogę, bo przecież od początku nie było ważne co w kartach. Wynik od początku był ustalony. Od początku wiadomo było kto jest wygranym, kto przegranym. A metody… okazały się iście gangsterskie…
Czytaj więcej








