Rząd przyjął reformę edukacji i z uporem godnym maniaka brnie w zmiany, które nie są ani potrzebne, ani też nie załatwią żadnego problemu dzisiejszej szkoły. Kilka dni temu pani minister wygrała w sejmie, gdy wotum nieufności zostało odrzucone, bo nie mogło inaczej być. Arytmetyka sejmowa jest nieubłagana, a demokracja pokazała swą brutalną twarz, która pozwala mniejszości społeczeństwa wprowadzać zmiany dotyczące wszystkich, wbrew zainteresowanym i wbrew opinii olbrzymiej większości ekspertów. Ustawa już się pisze, podobnie jak i podstawy, pisane piórem usłużnych skrybów. Szablonowe działania mogą nie dać efektu. Czas więc wejść w rolę prowokatora.
Czytaj więcej
Strona 15 z 24
Pan Minister Nauki i Szkolnictwa Wyższego wyszedł ostatnio z pomysłem, aby młodzi nauczyciele po stażu zdawali egzamin państwowy. Większe wymagania z pewnością utrudniłyby dostęp do zawodu i podniosły młodym ludziom poprzeczkę. Jako że zawsze byłem za zwiększaniem jakości edukacji, pomysł ten początkowo uznałem za ciekawy. Chciałbym tu jednak zwrócić uwagę na kilka istotnych spraw, bo zwiększenie wymagań nie zawsze automatycznie przekłada się na wyższą jakość. Może skończyć się tak, że większe wymagania zamiast jakości, zwiększą tylko biurokrację… Obawiam się też, że jest to wybieg do przodu, bo zamiast reformować uczelnie, załatwiamy sprawę dodatkowym egzaminem. A uczelnie sprowadzamy do rangi kursów przygotowawczych do egzaminu państwowego.
Czytaj więcej
Czasami przez drobne zaniechania upadały kraje i wybuchały wojny. Brak szybkiej reakcji mądrzejszej większości, wynosił często do władzy szaleńców i ignorantów. Ci szaleńcy, mając swoje pięć minut w historii, doprowadzali do ruiny gospodarczej swoje narody, zatrzymując je na dziesięciolecia w rozwoju. Każdy kto zna historię, wie o czym mówię, w końcu historia zatacza koła i podobne schematy możemy odnaleźć w dziejach wielu narodów, na różnych kontynentach. Zaczyna się często od populizmu, od ignorowania opinii ekspertów, kończy się na chaosie i wielkich stratach. Piszę te słowa w kontekście reformy edukacji – choć mógłbym szerzej. Uważam, że mając w perspektywie taki bubel, wprowadzany przez tak niekompetentnych ludzi, nasz protest powinien być ostrzejszy, bo na razie jest w wersji soft… A czas ucieka dramatycznie. Nie mogę milczeć.
Czytaj więcej
Światło dzienne ujrzały nowe-stare siatki godzin. Szału ni ma. Szkoły XXI wieku jakoś w nich dostrzec się nie da. Wielokrotnie na tym blogu zwracałem uwagę, że politycy zajmują się głównie tym, co przynosi największy medialny efekt i w tych siatkach jest tego potwierdzenie. Czy trzeba wywracać wszystko do góry nogami, by zaproponować kosmetyczną zmianę ilości godzin w siatkach? Chyba nie. Przy okazji obniżono rangę niektórych, ważnych przedmiotów. Założę się, że w nowym systemie także będzie problem z realizacją podstaw programowych (oczywiście jeśli reforma dojdzie do skutku, bo wierzy w nią już chyba tylko najbliższe otoczenie Zalewskiej). Bo nie siatka i gimnazjum są problemem, tylko to, dlaczego czasami nie da się zrealizować podstawy w siatce.
Czytaj więcej
Z pierwszych szczegółów reformy widać już, że będziemy świadkami ekonomii alternatywnej. Wg pani minister, która okazała się radosną księgową, reforma zostanie wprowadzona bez kosztów, wg większości wygeneruje ona jednak spore wydatki (niektóre trudne do oszacowania). Wypadałoby zadać pytanie: kto ma rację? Odpowiedź wydaje się być jedna, bo przecież reforma o takiej skali musi kosztować. Niestety, rozsądna większość może się jedynie przypatrywać, bo decyzje podejmuje ktoś inny. Jednak rozsądna większość powinna (musi) protestować, bo pieniądze wydane na niepotrzebną reformę, niepotrzebnie obciążą całe społeczeństwo. Trzeba spoglądać na każdą zmarnowaną złotówkę aby obnażyć bezsens tej reformy i pokazać urzędnikom MEN, że porywają się z motyką na Słońce.
Czytaj więcej
Oglądałem wczoraj na kanale Planete+ program pt. „Nasze jutro”. Końcówka była poświęcona edukacji, a ściślej fińskiej szkole, która jest często podawana za modelowy przykład edukacyjnych rozwiązań. Zwróciłem na to uwagę, bo na fińskie rozwiązania powoływali się też obecni reformatorzy (Finowie mają system 8+4). Wypowiadał się tam fiński nauczyciel, a to co mówił sprawiło, że szybko sięgnąłem po kartkę i długopis, by zapisać kilka zdań z jego wypowiedzi, które powinny naszym reformatorom dać do myślenia, bo coś co wygląda podobnie wcale nie musi u nas działać na tych samych zasadach. Niby ta sama bajka, a jakże inna. Co poruszyło mnie w tym co mówił mój kolega po fachu?
Czytaj więcej
Mieliśmy już w historii świata ciemne wieki średniowiecza. W pewnym kraju nadchodzą teraz ciemne lata nauki, w których wiedza przyrodnicza nie będzie już tak istotna jak dotąd. Tamte ciemne wieki ludzkość przetrwała, dzisiaj strzelamy sobie w kolano. Ziemię zamieszkuje ponad 7 mld ludzi (ta liczba ciągle wzrasta), a największe problemy, z którymi dziś zmaga się ludzkość, wynikają właśnie z lekceważenia problemów środowiska. Bez gruntownej wiedzy przyrodniczej problemów tych nie zrozumiemy, zbagatelizujemy je i przez to ich nie rozwiążemy. Co to za kraj, w którym lekceważy się wiedzę przyrodniczą? Co to za kraj, w którym wyrzuca się przedmioty przyrodnicze z egzaminu podsumowującego osiem lat edukacji? To Polska właśnie.
Czytaj więcej
„Szczegóły” wielkiej reformy okazały się zbiorem ogólników i pobożnych życzeń. To co zostało powiedziane częściowo mnie zastanawia, częściowo przeraża i raczej nie cieszy. Czego więc dowiedzieliśmy się 16 września A.D. 2016?
Czytaj więcej
Świat Anny jest bardzo prosty. Reformy ostatnich 16 lat można odwrócić w niespełna rok. Przed paleniem świeczek na grobach dopiąć wszystkie szczegóły, do Wigilii napisać podstawę programową, a na majówkę mieć wydrukowane profesjonalne podręczniki (bo przecież szkoły muszą wiosną podać listę podręczników, ale dla Anny to też nie problem, a może zapomniała…). Anna takimi błahostkami się nie przejmuje. Optymizm, że wszystko pójdzie jak z płatka, jest tu nawet większy niż przy reformie sześciolatków. Problemu nie stanowi nawet to, że dwa roczniki spotkają się w tej samej szkole i klasie. Pełen luz. Co trzeba palić, żeby być tak wyluzowanym? Pytam, bo też bym tak chciał.
Czytaj więcej
Doszły mnie ostatnio słuchy, że „dobra zmiana” obejmie także zmiany na liście lektur. Oczywiście korekty na niej są co jakiś czas wskazane, spodziewam się jednak, że ktoś wykorzysta tutaj jedynie okazję do przemycenia treści „słusznych ideologicznie”. A przecież sprawa na pozór wydaje się prosta – lektury powinny odzwierciedlać dorobek literatury naszej i zagranicznej. Niby jasne, ale niejasne, bo założę się, że wielu świetnych noblistów obecna władza nie chciałaby widzieć na liście lektur. Temat ten szczególnie leży mi na sercu, bo czytam dużo i sam piszę. Potrafię docenić kunszt i ponadczasowość dzieła. I… nie chciałbym aby moje dzieci i moi uczniowie skazani byli na ideologiczną papkę… Wszak bardzo łatwo oduczyć od czytania, podając zamiast dobrej literatury, ideologiczny chłam. Przy naszym i tak niskim poziomie czytelnictwa byłaby to niemalże zbrodnia.
Czytaj więcej








