Po dziesięciu latach odchodzi z urzędu prezydent wraz z pierwszą damą. W 2015 roku po raz pierwszy w III RP pierwszą damą została nauczycielka. W pierwszym odruchu w środowisku zatliła się nadzieja na to, że zapowiadane przez PiS zmiany w oświacie nie dojdą do skutku, bo przecież pierwsza dama ma zawsze jakiś wpływ na prezydenta, a to w końcu nauczycielka. Jednak nadzieje te szybko się rozwiały. Ta milcząca pierwsza dama była niemym świadkiem psucia naszego systemu edukacji i pauperyzacji zawodu nauczyciela. Nie będę za nią tęsknił. Jak to się stało, że dobrze wykształcona nauczycielka, pracująca w dobrym liceum, przez dziesięć lat nie potrafiła się odezwać?

Czytaj więcej