Koniec roku szkolnego to czas podsumowań. W XXI wieku w dobie cyfrowych dzienników i elektronicznie przesyłanych informacji za pośrednictwem globalnej sieci Internet, nadal tkwimy jedną nogą w XIX wieku. Nauczyciele tracą mnóstwo czasu na przygotowanie świadectw, szkoły tracą pieniądze na tusz do drukarek i ich eksploatację, państwo traci pieniądze na kilka milionów (ponad 4 mln) giloszy świadectw (pustych druków świadectw), a uczniowie dostają do ręki coś co i tak mają zapisane w dokumentacji elektronicznej, coś co stało się niezdrowym fetyszem, szczególnie jeśli w grę wchodzi świadectwo z biało-czerwonym paskiem… Nie mówiąc już o ekologii… I po co to wszystko?








