Pracownicy MEN objeżdżają Polskę, przekonując nauczycieli do reformy pod szumną nazwą „Kompas jutra”. Założenia tej reformy są ładnie sformułowanie, medialnie atrakcyjne, ale tak rozmyte, że trzeba ich sens tłumaczyć tym, którzy mają te zmiany wdrażać. Reformowani mają déjà vu. Coraz częściej mamy wrażenie, że po dwóch latach gadania okazuje się, że szkoła po reformie ma robić to, co robiła już od dawna. Nieuchronnie nasuwa się pytanie, czy to co się dzieje w oświacie to reforma, czy operacja pijarowa, oraz przygotowywanie podłoża, by znowu na szkole oszczędzić.








