Od końca sierpnia nie publikowałem na blogu, wpisując się chyba w nurt bierności wobec spadających na oświatę ciosów. Mnie też ogarnia zniechęcenie. Ale koniec roku kalendarzowego to dobry czas na podsumowanie kondycji oświaty w roku szkolnym 2022/23. Wygląda to po prostu źle. A im jest gorzej, tym gburowaty osioł głośniej krzyczy w telewizji publicznej, że jest lepiej, co pogłębia frustrację nauczycieli. Oni dobrze wiedzą, że przy obecnym (i niestety przyszłym) stanie finansów państwa, mogą co najwyżej marzyć o wyrównaniu pensji do poziomu inflacji, w co nie wierzę. Trwa ewakuacja z zawodu, czego konsekwencją są liczne uciążliwości dla uczniów, nareszcie dostrzeżone przez rodziców. Ale na bunt nie ma co liczyć, bo skoro Polacy przechodzą do porządku dziennego nad tym co się dzieje od kilku lat w kraju, to na logikę, podobną biernością będą wykazywać się w stosunku do oświaty… Jestem pesymistą.

Czytaj więcej