Nauczyciele są najbardziej lekceważoną politycznie grupą zawodową. Nieważne, czy rządzi lewica, liberałowie czy prawica. Ostatnie 20 lat pokazuje, że oświatowe postulaty nie przebijają się i nie są popularne. Oświata to kłopot dla każdego, bo kosztuje sporo, a zwrot w postaci głosów wyborczych nie nastąpi w ciągu najbliższej kadencji. Przedwyborcze obietnice są notorycznie niedotrzymywane, a że szkoła trwa pomimo mizerii finansowej, to znaczy, że tak można i nic nie trzeba zmieniać. Stąd tyle tu działań pozorowanych, „bezkosztowych” i na wiwat…
Tag: polityka a edukacja
Panuje przekonanie, że szkoła powinna być apolityczna, ale to mit. Szkoła była wielokrotnie wykorzystywana w celach politycznych, a „apolityczni” nauczyciele realizowali prawdziwą politykę władzy, przykłady z historii można mnożyć. Oczywiście szkoła nie powinna być miejscem brutalnej agitacji partyjnej, ale nauczyciele nie powinni też milczeć w sprawach polityki. Dlaczego? To proste. Wiedza i niewiedza, prawda i kłamstwo – mają swoje partie i niektórzy to wykorzystują. Tymczasem milcząca większość pedagogów spuszcza skromnie głowy, odżegnując się od polityki. A potem narzeka na rzeczywistość, na złe decyzje… Jakby zapomnieli, że polityka ma wpływ na wszystko. Także na „apolityczną” szkołę…
Czy politycy likwidują gimnazja, bo te są złe? Myślę, że nie chodzi o to jakie są (a są różne, podobnie jak podstawówki i licea). Ważne, że słupki poparcia po tej decyzji wystrzelą w górę. To fenomen na skalę światową, bo po 16 latach ich funkcjonowania wbiły się one w pejzaż naszego systemu edukacji, okrzepły i spełniały swoją rolę. Co ciekawe, czytałem artykuły w których nawet Azjaci stwierdzali, że nasz system z gimnazjami jest dobry. Jeszcze ciekawsze jest to, że większość naszych rodzimych ekspertów radziła aby gimnazja zachować. Ale kto w tym kraju słucha ekspertów? Efekt jest taki, że świat idzie do przodu a my… cofamy się do lat 90-tych. W imię czego? Postaram się na to pytanie odpowiedzieć.
Czytaj więcej








