Co powinien zrobić polityk, który dostał od społeczeństwa jasny sygnał, że na jego działania nie ma zgody? Chyba spokornieć. Szefostwo Ministerstwa Edukacji nie pokornieje, nie ma nawet refleksji, ani nad kolejnymi porażkami, ani nad negatywnymi ocenami ich pracy przez społeczeństwo. Klapki na oczach. Panie ministry gotowe są utopić swą formację polityczną, byle tylko nie przyznać się do braku racji…








