Od 1 września pojawią się w szkołach nowe (stare) przedmioty.  Tryb ich wprowadzania jest iście pisowski, czyli na siłę, bez przygotowania kadr, czasem bez logiki. Najwięcej rozsądku w tym wszystkim mają… nauczyciele, którzy szukają uczelni na których mogliby się dokształcić. Czyli w przeciwieństwie do ministerstwa chcą zacząć od właściwej strony.

Czytaj więcej