Nauczyciele dostaną jesienią dwa kawałki kiełbasy wyborczej. Jeden to „nagroda” z okazji 250-lecia KEN, drugi to bon – 2500 zł na laptopa. Pierwszy bonus zakrawa na kpinę, bo nauczyciele chcą podniesienia comiesięcznych pensji, nie jednorazowej jałmużny. Zasad i sensu wprowadzenia bonu na laptopa po prostu nie rozumiem. Nie tak powinno przebiegać wyposażenie stanowiska pracy nauczyciela w sprzęt komputerowy!

Czytaj więcej